Newsy

man-2814937_640.jpg

Nikogo nie trzeba przekonywać, że sytuacja – związana z epidemią koronawirusa – w której się aktualnie znajdujemy – zarówno jako państwo i jako społeczeństwo – jest sytuacją nadzwyczajną. Nie tylko szkoły, urzędy publiczne, firmy prywatne i państwowe pracują na specjalnych, szczególnych zasadach, duża część przychodni w zasadzie zaprzestała przyjmowania pacjentów, zaś szpitale – działają w permanentnym trybie awaryjnym.

Kolejne dni przynoszą następne, narzucane przez władze, ograniczenia, które wymierzone są często w podstawowe swobody obywatelskie i możliwość prowadzenia działalności gospodarczej. Cel jest zrozumiały: w pierwszej kolejności ograniczyć tempo wzrostu liczby zakażeń po to, aby w konsekwencji zapanować nad całą sytuacją i doprowadzić do wygaszenia epidemii. Z jakichś jednak powodów władze nie decydują się na formalne wprowadzenie jednego ze stanów nadzwyczajnych przewidzianych przez Konstytucję RP tzn. stanu klęski żywiołowej lub stanu wyjątkowego.

W sytuacji, w której znajdujemy się aktualnie, szereg specjalistów – zarówno medyków jak i prawników – specjalizujących się w zagadnieniach prawa konstytucyjnego czy administracyjnego – podkreśla, że istnieją w tej chwili przesłanki faktyczne do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej – a więc jednego z opisanych w konstytucji stanów nadzwyczajnych. Należy tu podkreślić, że ustawa o stanie klęski żywiołowej wskazuje jako jedną z przyczyn jego wprowadzenia występowanie chorób zakaźnych u ludzi. Akt prawny, wprowadzający stan klęski żywiołowej określa rodzaje ograniczeń wolności oraz praw człowieka i obywatela – może to być: obowiązek poddania się badaniom lekarskim, leczeniu, szczepieniom ochronnym, opróżnienia lub zabezpieczenia lokali mieszkalnych czy nakaz lub zakaz przebywania w określonych miejscach lub stosowania określonych zasad przemieszczania się. W istocie takie ograniczenia naszej wolności oraz obowiązki zostały wprowadzone przy pomocy stanu zagrożenia epidemicznego, a następnie przy pomocy stanu epidemii.

Pomijając kwestie, związane ze szczegółową charakterystyką każdego z powyższych szczególnych trybów funkcjonowania Państwa, należy jedynie zwrócić w tym miejscu uwagę, że oficjalne wprowadzenie stanu nadzwyczajnego ułatwiłoby obywatelom dochodzenie roszczeń odszkodowawczych, związanych z negatywnymi dla nich następstwami takiego stanu. W tym miejscu pojawić się musi pytanie, co w sytuacji, kiedy władze nie chcą formalnie ogłosić stanu nadzwyczajnego pomimo tego, że faktyczne przesłanki są w danej sytuacji spełnione. Nie można jednak wykluczyć, że brak woli ogłoszenia stanu nadzwyczajnego wynika m.in. z uwagi np. na dążenie do ochrony Skarbu Państwa przed potencjalnymi roszczeniami odszkodowawczymi.

Po wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej takie roszczenia odszkodowawcze mogłyby być kierowane wobec Skarbu Państwa na podstawie przepisów ustawy z dnia 22 listopada 2002r. o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela. Zgodnie z treścią art. 2 ust. 1 ww. ustawy każdemu, kto poniósł stratę majątkową w następstwie ograniczenia wolności i praw człowieka i obywatela w czasie stanu nadzwyczajnego, służy roszczenie o odszkodowanie.

W opisanej sytuacji uprawnionym jest pytanie, czy aby zrealizować odpowiedzialność Skarbu Państwa za szkodę, której doznaliśmy w związku z naszą aktywnością w sytuacji nadzwyczajnej (takiej jak stan epidemii), konieczne jest formalne ogłoszenie jednego z opisanych w Konstytucji stanów nadzwyczajnych. W opinii autorów niniejszego tekstu, nie można wykluczyć, że gdy „opadnie już kurz” po ciężkiej walce z koronawirusem COVID-19 i policzymy wszyscy straty z tą sytuacją związane, stanie przed sądem kwestia odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkody, których obywatele i przedsiębiorcy doznali w tym czasie. I wbrew dobremu samopoczuciu rządzących, wcale nie jest przesądzone, że rozstrzygające te zagadnienie sądy będą kierować się jedynie okolicznością, że formalnie nie wprowadzono stanu nadzwyczajnego, a pomijać to, że faktyczne przesłanki do ogłoszenia takiego stanu były bardziej niż oczywiste.

Krzysztof Izdebski                                       Karol Kolankiewicz
adwokat                                                             adwokat

————–
adwokat Krzysztof Izdebski jest członkiem Okręgowej Izby Adwokackiej w Toruniu; absolwent Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu; współzałożyciel Instytutu; specjalizuje się w tematyce związanej z prawem medycznym; od 2010r. – Rzecznik Praw Lekarza przy Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izbie Lekarskiej w Toruniu, gdzie zajmuje się poradnictwem prawnym, skierowanym do lekarzy; prowadzi wykłady z zakresu prawa medycznego, skierowane do lekarzy, lekarzy stażystów oraz szkolenia dla sędziów okręgowego sądu lekarskiego z zakresu procedury stosowanej w postępowaniu przed sądami lekarskimi; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego

adwokat Karol Kolankiewicz jest członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych;


shutterstock_220544206-1200x797.jpg

Nieudzielenie pacjentowi pełnej informacji o możliwych alternatywach metodach leczenia stanowi czyn bezprawny, który uzasadnia żądanie zapłaty zadośćuczynienia /art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta/. Nie ma decydującego znaczenia to, czy na skutek braku powyższej informacji wystąpił skutek np. w postaci uszkodzenia lub rozstroju zdrowia. Nie ma także znaczenia, czy te inne alternatywne metody leczenia były czy nie były refundowane przez NFZ /wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 8 marca 2018 r., sygn. I ACa 917/17/.

Obowiązek udzielenia przez lekarza – przed uzyskaniem zgody pacjenta na leczenie – informacji, powinien obejmować nie tylko metody leczenia stosowane w danej konkretnej jednostce, ale również odnosić się do metod stosowanych w innych krajowych ośrodkach medycznych /art. 31 ust. 1 ustawy z dnia 5 grudnia 1996r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty/. Jeżeli pacjent kwalifikuje się do zabiegu operacyjnego kilkoma różnymi metodami, to powinien zostać przez lekarza szczegółowo poinformowany o wszystkich konsekwencjach wynikających z zastosowania poszczególnych metod, w tym o stopniu i możliwym zakresie ryzyka powikłań tak, aby mógł w sposób w pełni świadomy uczestniczyć w wyborze najlepszej dla siebie metody /wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 26 lutego 2010 r. sygn.. I ACa 51/10/.

W orzecznictwie sądów powszechnych wskazywano, że jest czymś oczywistym, że pacjent z reguły nie ma pojęcia o zawiłościach diagnozowania i terapii, stąd lekarz powinien uczynić wszystko, by przekonać pacjenta do optymalnej, jego zdaniem, metody medycznej. Zaniechanie przez lekarza wskazanego wyżej obowiązku poinformowania pacjenta pozbawia pacjenta możliwości wyboru i współdecydowania o sposobie leczenia. Ostateczna decyzja powinna zatem należy do pacjenta, który może wybrać metodę mniej inwazyjną lub nawet o zmniejszonej skuteczności terapeutycznej. Wybór ten lekarz ma obowiązek uszanować, nawet jeśli jego zdaniem nie jest on trafny /wyrok SN z dnia 24 września 2015 r., sygn. V CSK 738/14; wyrok SN z dnia 16 maja 2012 r., sygn. akt III CSK 227/11/.

W sytuacji zatem, gdy istnieją alternatywne metody diagnostyczne lub lecznicze, wybór jednej z nich należy do pacjenta. Nieudzielenie pacjentowi ww. informacji, choćby tylko w niepełnym zakresie i w związku z tym przeprowadzenie operacji bez jego uświadomionej zgody, niewątpliwie jest naruszeniem praw pacjenta, które uzasadnia żądanie zapłaty zadośćuczynienia.

Karol Kolankiewicz
adwokat, Prezes Zarządu ISPOZ


od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych;


scales-303388_640.png

Od dnia 1 stycznia 2020r. każdy świadczeniodawca ma obowiązek podłączenia się do Elektronicznej Platformy Gromadzenia, Analizy i Udostępnienia Zasobów Cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych (system P1), o którym mowa w art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 28 kwietnia 2011 r. o systemie informacji w ochronie zdrowia. Sprecyzowano, że oznacza to obowiązek uzyskania certyfikatu do uwierzytelnienia systemu lub założenie konta w aplikacji gabinet.gov.pl (§ 10a Załącznika do Rozporządzenia Min. Zdrowia z dnia 8 września 2015 r. w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej).

Nadto od dnia 1 lipca 2020r. w przypadku niewykonania ww. obowiązku podłączenia się do systemu wysokość kary umownej (§ 30 ust. 1 pkt. 4 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 8 września 2015 r. w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej) wynosi:
5 000 zł > dla szpitali
1 000 zł > dla innych podmiotów.

Karol Kolankiewicz
adwokat, Prezes Zarządu ISPOZ

————–
od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych;


attention-303861_640.png

Każdy podmiot, który udziela świadczeń opieki zdrowotnej na podstawie kontraktu z NFZ, musi pamiętać, że jednym z podstawowych obowiązków jest udzielanie świadczeń zgodnie z określonym w umowie harmonogramem oraz planem rzeczowo-finansowym > przez cały okres obowiązywania umowy (§ 9 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 8 września 2015 r. w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej – rozp. o.w.u.).  


heartbeat-163709_640.jpg

Umowa o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych może zawierać zastrzeżenie o możliwości nałożenia przez dyrektora oddziału wojewódzkiego NFZ lub Prezesa Funduszu kary umownej w razie stwierdzenia niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, z przyczyn leżących po stronie świadczeniodawcy (§  29 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 8 września 2015 r. w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej – dalej rozp. o.w.u.). W dalszej części przepisy rozp. o.w.u. (§  30 rozp. o.w.u.) precyzują maksymalną wysokość kary umownej za poszczególne „błędy”.


ISPOZ 2017. Wszystkie prawa zastrzeżone.