Newsy

AdobeStock_55746932.png

Prawo do poszanowania intymności i godności w szczególności w czasie udzielania świadczeń zdrowotnych jest jednym z podstawowych praw pacjenta wynikającym z art. 20 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta z dnia 6 listopada 2008r.

Pojęcie intymności i godności pacjenta jest bardzo szerokie. Godność człowieka, godność pacjenta wstępnie można ująć jako subiektywne przekonanie jednostki o jej autentycznej wartości jako człowieka, bez względu na to, czy jest zdrowa czy chora.

Prawo do poszanowania godności i intymności ma umocowanie w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i jest podniesione do praw podstawowych. Konstytucja RP już w preambule stwierdza istnienie przyrodzonej godności człowieka, charakteryzując ją w art. 30, jako przyrodzone, niezbywalne i nienaruszalne „źródło wolności i praw człowieka i obywatela”. Jest to jedyna konstytucyjna wartość, która nie może być ograniczona i jedna z klauzul generalnych stanowiących podstawę interpretacyjną całego systemu prawa. Godność człowieka jest podstawowym prawem podmiotowym jednostki. Dodatkowo godność jest dobrem osobistym chronionym przez prawo cywilne – w art. 23 Kodeksu Cywilnego.

godność – intymność 

Na poszanowanie godności człowieka składa się szereg wartości. Z punktu praw pacjenta na poszanowanie godności składa się prawo do intymności, a wyrazem tego prawa jest takie działanie podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych, które tej sfery nie narusza. A contrario – przekroczeniem jest wprowadzenie takiego systemu monitorowania pacjentów, który przekracza granice wyznaczone przepisami prawa. Prawo pacjenta do ochrony intymności i godności obejmuje przyznanie mu prawa do poinformowania o monitoringu i do tego, że ma prawo do wyrażenia lub odmowy wyrażenia zgody na monitorowanie. Wskazanie, że prawo pacjenta do intymności i godności jest zapewnione przez to, że nie można zidentyfikować osoby pacjenta nie jest tutaj wystarczające. Poinformowanie pacjenta należy zaliczyć do elementarnego wymogu zachowania intymności i godności człowieka.

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 września 2019r. (VII SA/Wa 1545/19) potwierdził, że „intymność pacjenta, czyli bliskość, odnosić należy do wszelkich uczuć i działań związanych z udzielaniem świadczeń opieki zdrowotnej. Na tak pojmowaną intymność składa się: dbanie o dobro pacjenta, szacunek dla pacjenta, zrozumienie jego sytuacji, wymiana intymnych informacji, uważanie pacjenta za podmiot o najwyższej wartości. Intymność odnosi się zarówno do samej osoby pacjenta – do sfery jego życia wyłącznie osobistego, poufnego, jak i do relacji z innymi osobami, opartych na serdeczności i zażyłości. Naruszenie intymności pozostaje w związku z poczuciem wstydu. Strefa intymności jednostki ludzkiej powinna być poddana szczególnej ochronie, w myśl której tylko dana jednostka może rozporządzać tą wrażliwą sferą uczuć. Dlatego za słuszną należy uznać tezę, że jeżeli przepisy szczególne nie stanowią inaczej, to jedyną możliwość wkroczenia w sferę intymności człowieka daje wyrażenie zgody przez uprawnionego”.
W ww. wyroku SN wskazał także, że nie ma żadnego znaczenia to, czy kamery zainstalowane w miejscu udzielania pacjentom świadczeń zdrowotnych dokonują rejestracji obrazu w sposób umożliwiający, bądź nie, ich identyfikację, ani to też to, czy zapis z monitoringu jest rejestrowany. Samo umieszczenie funkcjonujących kamer w takich miejscach może wywoływać dyskomfort i poczucie wstydu u pacjentów, zaś świadomość możliwej obserwacji przez inne osoby prowadzi do naruszenia ich sfery intymnej. Jedyną więc możliwością naruszenia zgodnego z prawem tak pojmowanej intymności jest zgoda pacjenta, podjęta w sposób swobodny i dobrowolny, a nie „wymuszona” przez zaistniałą sytuację.

Powyższe prowadzi do obowiązku poinformowania pacjenta o zamiarze monitorowania w taki sposób, aby mógł świadomie wyrażać zgodę bądź sprzeciw – podczas udzielania świadczeń zdrowotnych. Warto także pamiętać, że nagrania monitoringu stanowią pewien zbiór danych osobowych, w tym również utrwalony przez monitoring wizerunek, co podlega ochronie prawnej. Jednak dla niniejszego opracowania najważniejszą kwestią jest fakt, że kamery nie mogą obejmować pacjentów – bez ich zgody – w pomieszczeniach, w których udzielane są świadczenia zdrowotne, w trakcie udzielania pacjentom tych świadczeń.

legalny monitoring 

Stosowanie monitoringu wizyjnego w placówkach medycznych wynika przede wszystkim z obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa pacjentom, personelowi medycznemu oraz każdej osobie, która wchodzi na teren placówki. Jednak z uwagi na prawa pacjenta monitoring wizyjny może stanowić niekiedy naruszenie przepisów, bo nie jest dopuszczalny w każdym pomieszczeniu, a na administratorów danych nałożono szereg obowiązków w związku z jego stosowaniem. Monitoring wizyjny należy bez wątpienia uznać za formę, która w sposób bardzo intensywny narusza prawo do prywatności. Warto więc pamiętać, że monitoring wizyjny może być wykorzystywany wyłącznie zgodnie z przepisami prawa oraz w ściśle określonych celach.
monitoring w placówce

Zgodnie z treścią art. 23 a ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej kierownik podmiotu leczniczego może określić w regulaminie organizacyjnym sposób obserwacji pomieszczeń za pomocą urządzeń umożliwiających rejestrację obrazu (monitoring):
1. ogólnodostępnych, jeżeli jest to niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa pacjentów lub pracowników pomieszczeń;
2. w których są udzielane świadczenia zdrowotne oraz pobytu pacjentów, w szczególności pokoi łóżkowych, pomieszczeń higieniczno-sanitarnych, przebieralni, szatni, jeżeli wynika to z przepisów odrębnych.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 29 czerwca 2015r. (VII SA/Wa 787/15) stwierdził, że umieszczenie w gabinetach lekarskich w przychodni kamer jest działaniem podmiotu leczniczego o charakterze zorganizowanym i celowym, o którym mowa w art. 59 ust. 1 pkt 1 ustawy o prawach pacjenta, naruszającym zbiorowe prawa pacjentów do poszanowania intymności i godności, o których mowa w art. 20 ust. 1 ww. ustawy.

W tym zakresie Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 25 lutego 2020r. (II OSK 3837/19). wskazał, że „na poszanowanie godności człowieka składa się szereg wartości. Z punktu praw pacjenta na poszanowanie godności składa się prawo do intymności. Wyrazem tego prawa do poszanowania intymności jest takie działanie podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych, które tej sfery nie narusza. Przekroczeniem jest wprowadzenie takiego systemu monitorowania pacjentów, który przekracza granice wyznaczone przepisami prawa. Prawo pacjenta do ochrony intymności i godności obejmuje przyznanie mu prawa do poinformowania o monitoringu i do tego, że ma prawo do wyrażenia lub odmowy wyrażenia zgody na monitorowanie. Nie można uznać za zasadne argumentacji, że prawo pacjenta do intymności i godności jest zapewnione przez to, że nie można zidentyfikować osoby pacjenta. Poinformowanie pacjenta i uzyskanie zgody należy zaliczyć do elementarnego wymogu zachowania intymności i godności człowieka”.

Warto przytoczyć także orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 16 grudnia 2016r. (VII SA/Wa 2109/16) wskazujące, że „instalowanie kamer w pomieszczeniach enumeratywnie nie wymienionych w rozporządzeniach Ministerstwa Zdrowia z dnia 26 czerwca 2012 r. w sprawie szczegółowych wymagań jakimi powinny odpowiadać pomieszczenia i urządzenia podmiotu wykonującego działalność leczniczą oraz w rozporządzeniu z dnia 20 grudnia 2012 r. w sprawie standardów postępowania medycznego w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii dla podmiotów wykonujących działalność leczniczą, a jedynie na zasadach ogólnych, powinno być dokonywane z poszanowaniem godności i intymności pacjentów. Naruszenie sfery dobra osobistego, jakim niewątpliwie jest intymność każdego człowieka, może być dokonane jedynie za jego zgodą. Zgoda na wkroczenie w sferę intymności poprzez rejestrowanie obrazu i dźwięku podczas udzielania świadczeń medycznych powinna być wyrażona w sytuacji swobodnej oraz dobrowolnie.

odpowiedzialność prawna

Prawa pacjenta, w tym prawo do poszanowania intymności, są na tyle ważne w polskim systemie prawnym, że lekarz (klinika, przychodnia) może ponosić odpowiedzialność cywilną za ich naruszenie nawet wtedy, gdy pacjent nie poniósł żadnej szkody. Wystarczy sam fakt naruszenia choćby jednego z tych praw i już mamy podstawę do dochodzenia przez pacjenta prawa do zadośćuczynienia za ich naruszenie.

Tak wypowiedział się między innymi Sąd Okręgowy w Łodzi w dniu 12 maja 2014 r. – zadośćuczynienie powinno być zasądzone, choćby pacjent nie poniósł żadnej szkody majątkowej. Zadośćuczynienie za naruszenie praw pacjenta nie jest bowiem zależne od tego, czy jednocześnie wystąpiła szkoda majątkowa na jego osobie, a więc czy doznał uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia dającego podstawę do odszkodowania. Co ważne – zadośćuczynienie, a raczej jego wysokość, jaka może być zasądzona, nie jest ograniczone przepisami prawa. Dodatkowo – jeśli szkoda nie została poniesiona ubezpieczyciel nie musi wypłacać odszkodowania, zwłaszcza w sytuacji, gdy naruszenie praw pacjenta było zawinione. Dlatego nie należy myśleć, że ubezpieczenie gwarantuje lekarzowi całkowite bezpieczeństwo.

Marta Handzlik-Rosuł

———–
Marta Handzlik-Rosuł jest absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego, obecnie aplikantka adwokacka; specjalizuje się w prawie oświatowym i prawie pracy, a od niedawna także w prawie medycznym. Jest praktykującym prawnikiem z wieloletnim doświadczeniem zawodowym i byłym pracownikiem Ministerstwa Edukacji Narodowej, a także autorką książki „Finanse w oświacie. Prawo oświatowe w pytaniach i odpowiedziach” oraz licznych artykułów, aktualności i komentarzy.


attention-303861_640.png


W dniu 21 stycznia 2021r. na stronie Ministerstwa Zdrowia zamieszczono informację o tym, że pierwsi lekarze spoza UE otrzymali zgodę na wykonywanie zawodu w Polsce w tzw. systemie uproszczonym. Jest to skutek zmiany przepisów wprowadzonych m.in. ustawą w celu zapewnienia w okresie stanu epidemii kadr medycznych z dnia 27 listopada 2020r.

Powyższe „uproszczenie” oraz inne zmiany budzą liczne i fundamentalne wątpliwości -> poniżej krótkie omówienie najważniejszych. Takie zmiany to ryzyko dla bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów.

I. fikcją będzie badanie znajomości języka polskiego
lekarza cudzoziemca spoza UE

1. lekarz cudzoziemiec spoza UE będzie jedynie składał oświadczenie, że „wykazuje znajomość języka polskiego wystarczającą do wykonywania powierzonego jej zakresu czynności zawodowych”

2. nie ma wymogu zdania egzaminu lub potwierdzenia znajomości języka polskiego w inni sposób, jak dotąd było (szerzej na temat zob. artykuł https://www.ispoz.pl/2020/11/25/lekarz-nie-bedzie-musial-znac-jezyka-polskiego/);

3. z jakiegoś powodu lekarz bez specjalizacji nie będzie musiał nawet składać takiego oświadczenia (zob. nowy art. 7 ust. 9 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty);

Takie „uproszczenie” stanowi realne ryzyko, że lekarz cudzoziemiec spoza UE – dopuszczony do pracy:

  • nie będzie w rozmowie (także w tekście pisanym) potrafił używać polskiej terminologii medycznej -> w tym w zakresie rozpoznania, stanu chorobowego, czy procedur ale także np. w zakresie anatomii człowieka, aspektów fizjologicznych;
  • nie będzie w pełni rozumiał tekstu pisanego -> dot. m.in. fachowej literatury, piśmiennictwa lekarskiego oraz przepisów regulujących wykonywanie zawodu lekarza w RP;
  • skomplikowane lub wręcz niemożliwe będzie zrozumiałe porozumiewanie się z pacjentami, lekarzami, i przedstawicielami innych zawodów medycznych -> w szczególności w zakresie wywiadu lekarskiego, udzielania pacjentowi porad i informacji, czy przekazywania danych o pacjencie;
  • ogromnym problemem będzie prowadzenie dokumentacji medycznej, wypisywanie recept, czy skierowań na badania.

„Uproszczenie” w tym zakresie niesie realne zagrożenie życia i zdrowia pacjentów na skutek błędów komunikacyjnych.

II. brak rzeczywistej weryfikacji posiadanych kompetencji zawodowych
lekarza cudzoziemca spoza UE

1. Minister nie musi sprawdzać, czy lekarz posiada jakiekolwiek doświadczenie zawodowe -> jedyne wymogi wobec lekarza cudzoziemca to: pełna zdolność do czynności prawnych / nienaganna postawa etyczna / odpowiedni stan zdrowia / dyplom lekarz uzyskany poza UE (nowy art. 7 ust. 9 ww. ustawy o zawodach lekarza);

2. od takiego lekarza nie będzie wymagane nawet zalegalizowanie dyplomu lekarza (nowy art. 7 ust. 11 ww. ustawy o zawodach lekarza);

3. Minister nie ma obowiązku przekazać izbom lekarskim jakichkolwiek posiadanych / uzyskanych dokumentów czy informacji na temat lekarza cudzoziemca -> „wystarczy” że wyda pozytywną decyzję (nowy art. 7 ust. 2e) i ust. 13 ww. ustawy o zawodach lekarza);

4. izby lekarskie mają się „podporządkować” / „uwierzyć” Ministrowi Zdrowia i przyznać lekarzowi cudzoziemcowi prawo wykonywania zawodu lekarza w ekstremalnie krótkim terminie 7 dni od dnia otrzymania decyzji (nowy art. 7 ust. 2e) i ust. 13 ww. ustawy o zawodach lekarza) -> nie jest możliwe rzetelne „sprawowanie pieczy” bez dokumentów i w tak krótkim terminie;

Przypomnieć trzeba, że w „zwykłym” trybie dot. lekarzy „polskich”, lekarzy z UE oraz innych lekarzy cudzoziemców izba lekarska przyznaje prawo: po złożeniu wszystkich dokumentów określonych ustawą + nie później jednak niż w terminie 1 miesiąca od dnia ich złożenia + może wezwać do uzupełnienia dokumentów (art. 6a ust. 1 i 2 ww. ustawy o zawodach lekarzy).

III. fikcją będzie nadzór
nad lekarzem cudzoziemcem spoza UE

Już teraz pojawiają się liczne wątpliwości, nawet gdy lekarz cudzoziemiec będzie mógł wykonywać zawód jedynie pod nadzorem innego lekarza posiadającego specjalizację II stopnia lub tytuł specjalisty albowiem:

  • nie określono jak taki nadzór ma wyglądać w codziennej pracy -> w szczególności, czy lekarz „nadzorca” ma / powinien mieć jakieś obowiązki „rejestrowania” czynności nadzorczych; które czynności / procedury medyczne wymagają uprzedniego zaakceptowania przez lekarza „nadzorcę” (może wszystkie); – jak należy postępować w razie przejściowych problemów ze sprawowaniem nadzoru, np. w razie choroby, izolacji, czy kwarantanny lekarza „nadzorcy”;
  • brak wskazań co powinien zrobić lekarz „nadzorca” / placówka zatrudniająca np. gdy stwierdzi, że wykonywanie lekarza zagraża bezpieczeństwu pacjentów, czy grozi wyrządzeniem niepowetowanej szkody;
  • można się jedynie domyślać, że lekarz „nadzorca” będzie ponosił bliżej nieokreśloną odpowiedzialność za ewentualne błędy / szkody wyrządzone pacjentom podczas udzielania świadczeń przez „nadzorowanego” lekarza.

IV. leczenie bez uprawnień
-> kto poniesie odpowiedzialność za szkody ??

W przypadku, gdy rada lekarska nie przyzna prawa wykonywania zawodu w ww. trybie (w terminie 7 dni) lub gdy odmówi przyznania tego prawa -> lekarz cudzoziemiec może wykonywać zawód lekarza i „jest uznawany za lekarza lub lekarza dentystę posiadającego odpowiednie prawo wykonywania zawodu” (nowy art. 7 ust. 21 ww. ustawy o zawodach lekarza). Tego

Przypomnieć należy, że numer prawa wykonywania zawodu lekarza jest niezbędny np. do wystawienia recepty, skierowania, czy zwolnienia lekarskiego. Bez tych uprawnień ciężko myśleć o wykonywaniu zawodu.

Nadto istnieje realne ryzyko, że w razie wyrządzenia szkody przez takiego lekarza bez prawa wykonywania zawodu zakład ubezpieczeń odmówi wypłaty odszkodowania pokrzywdzonemu pacjentowi lub jego rodzinie. Ubezpieczenie OC nie obejmuje bowiem m.in. szkód wyrządzonych przez podmiot wykonujący działalność leczniczą po pozbawieniu lub w okresie zawieszenia prawa do prowadzenia działalności leczniczej (§ 2 ust. 2 pkt. 1 Rozporządzenie Ministra Finansów w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej podmiotu wykonującego działalność leczniczą z dnia 29 kwietnia 2019 r.).

Powyższe wątpliwości nie są jedynymi jakie można zarzuć „uproszczonej” dla lekarzy procedurze dostępu do zawodu dla lekarzy cudzoziemców spoza UE.

adwokat Karol Kolankiewicz

radca prawny Leszek Kubicz

———-
Karol Kolankiewicz jest adwokatem – członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu – Specjaliści Prawa Ochrony Zdrowia; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.

Leszek Kubicz jest radcą prawnym – członkiem Okręgowej Izby Radców Prawnych w Lublinie; od ponad 20 lat nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Lubinie; zajmuje się problematyką prawa medycznego i systemu ochrony zdrowia w Polsce; autor kilkunastu analiz, komentarzy i wzorów pism z dziedziny prawa medycznego i innych gałęzi prawa. Prowadzi szkolenia zawodowych z problematyki prawa medycznego i wykonywania zawodów medycznych


brakzdj.jpg

Bardzo ważnym aspektem każdej umowy są zapisane w kontrakcie kary umowne. Przypomnieć w tym miejscu należy, że zgodnie z treścią art. 483 § 1 Kodeksu cywilnego w umowie można zastrzec, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna). W przypadku lekarzy kara umowna powinna – przynajmniej w założeniu – mieć na celu naprawienie szkody poniesionej przez placówkę medyczną na skutek niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków przez lekarza. Kara umowna w przypadku kontraktu lekarza może być zastrzeżona np. za nieprawidłowe prowadzenie dokumentacji medycznej.

Po analizie wielu kontraktów wskazać trzeba na następujące zapisy, które z rożnych względów mogą być bardzo niebezpieczne dla lekarza:

1. „W razie stwierdzenia naruszenia przepisów dot. dokumentacji medycznej przez lekarza Szpital będzie miał prawo naliczyć karę umowną w wysokości 5% przysługującego w danym miesiącu wynagrodzenia”.

Zapis ten przewiduje „sankcję” cywilnoprawną za naruszenie przepisów dot. prowadzenia dokumentacji medycznej. Przypomnieć należy, że przepisy dot. prowadzania dokumentacji medycznej została zawarte w szczególności w ustawie o prawach pacjenta oraz w odrębnym rozporządzeniu Ministra Zdrowia dot. sposobu prowadzenia dokumentacji medycznej. W przepisach tych zawarto bardzo dużo różnych kwestii, w tym kwestie uprawnionych do dokonywania wpisów, usuwania omyłkowych wpisów, czy udostępniania dokumentacji. Powyższy zapis nie precyzuje, czy powyższa kara umowna miałaby być należne za każde jednostkowe naruszenie, czy też kilka np. omyłkowych wpisów, bądź brak kilku wpisów w dokumentacji niezwłocznie po udzieleniu świadczenia, będą uznawane za jedno stwierdzone naruszenie przepisów czy też każde będzie mogło stanowić podstawę do naliczenia odrębnej kary umownej.

2. Strony przewidują karą umowną za każdy przypadek niewykonania lub nienależytego wykonania przez lekarza jego obowiązków wynikających z umowy – w wysokości 5% miesięcznego wynagrodzenia brutto

Powyższy zapis jest niebezpieczny, gdyż jest zbyt ogólny. Nie można wykluczyć sytuacji, gdy lekarz narusza kilka pojedynczych obowiązków, bo np. spóźnia się 15 minut do pracy (naruszenie obowiązku rozpoczęcia pracy o określonej godzinie), dwa razy w ciągu jednego miesiąca nie odnotowuje w dokumentacji skierowania na badania (naruszenie obowiązku rzetelnego prowadzenia dokumentacji medycznej) i bez podania przyczyny nie uczestniczy w szkoleniu wewnętrznym (naruszenie obowiązku uczestnictwa w szkoleniach). Teoretycznie i praktycznie taki zapis uprawniałby do naliczenia kary umownej w wysokości 20% miesięcznego wynagrodzenia (4 naruszenia X 5%) i odliczenie takiej kwoty z wypłaty lekarzowi.

3. Lekarz będzie miał obowiązek zapłaty kary umownej w kwocie 100 zł za nieprzekazanie dokumentacji medycznej każdego pacjenta w terminie.

Kolejny przepis niedookreślony – nie wskazano w nim w jakim terminie lekarza – jak należy się jedynie domyślać – ma obowiązek przekazania prawidłowo prowadzonej dokumentacji na żądanie dyrekcji, kierownika zakładu, innego oddziału, czy pojedynczego pacjenta. Skutkiem jego zastosowania może być obniżenie wynagrodzenia za każdy przypadek prawdziwego lub rzekomego nieprzekazania dokumentacji. W skali miesiąca, a tym bardziej roku, może to być znaczna liczba.

4. W przypadku stwierdzenia nieprzestrzegania postanowień umowy lub rażącego naruszenia obowiązków wynikających z umowy Szpital może zastosować karę finansową do wysokości 1/2 wynagrodzenia miesięcznego.

Ten zapis także jest ogólny i z jego treści można wywieść wniosek o możliwości obniżenia wynagrodzenia do 1/2 , gdy podmiot leczniczy / świadczeniodawca arbitralnie stwierdzi nieprzestrzeganie kilku spośród wielu postanowień wynikających z umowy przez lekarza. Oczywiście nie wyklucza to w żaden sposób uprawień lekarza do kwestionowania takiego obniżenia, jednak znacznie później w toku sprawy sądowej batalię lekarza może utrudnić.

5. Lekarz będzie miał obowiązek zapłaty kary umownej w kwocie 1000 zł za każdorazową nieuzasadnioną odmowę lub każdorazowe nieuzasadnione nieprzystąpienie w terminie umówionym do wykonania umowy

Zapis umowy prosty w swej konstrukcji – ma spowodować „zniechęcenie” lekarza do lekceważenia podstawowego obowiązku, jakim jest przystąpienie do umówionej pracy, w zamian za stosunkowo wysoką karę umowną.

6. Gdy w wyniku działania lekarza nastąpi trwałe zniszczenie lub trwała utrata pełnej oryginalnej dokumentacji medycznej w kwocie 1000 zł za każdy utracony lub zniszczony dokument

W powyższym przypadku przewidziano stosunkowo wysoką karę umowną za zaniedbanie lekarza, którego skutkiem będzie zniszczenie lub utrata oryginału dokumentacji medycznej. Zapis precyzuje od razu, iż kara umowna przysługiwać będzie za każdą dokumentację oddzielnie.

7. Lekarz będzie zobowiązany do zapłaty kary za nieprawidłowe ordynowanie podlegających refundacji leków – do pełnej wysokości
8. Za nieprawidłowe rozliczanie świadczeń ambulatoryjnych udzielanych przez Przyjmującego zamówienie – lekarz ponosi odpowiedzialność finansową w pełnej wysokości

Powyższe dwa zapisy regulują kwestię nieprawidłowości w zakresie udzielanych świadczeń zdrowotnych po stronie lekarza. Wątpliwości budzić musi określenie „do pełnej wysokości”. Domniemywać jedynie może, że w przypadku błędnej refundacji, może to oznaczać konieczność zapłaty przez lekarza kosztem wynagrodzenia za lek, który został objęty refundacją w kwocie nawet pod 2 czy 3 tys. zł.

Powyższe wybrane przykłady powinny skłaniać do szczegółowej analizy zaproponowanej umowy o świadczenie usług pomiędzy lekarzem a placówką medyczną, w szczególności w zakresie kary umownej.

adwokat Karol Kolankiewicz

———
Karol Kolankiewicz jest adwokatem – członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu – Specjaliści Prawa Ochrony Zdrowia; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.


vaccine-2826912_640.png

Artykuł stanowi próbę pomocy lekarzom, którzy właśnie zaczynają uczestniczyć w procedurze szczepień dobrowolnych przeciw COVID-19 i spotykają się coraz częściej z pytaniami, a czasami wręcz żądaniami i zarzutami, które przedstawiają osoby wprost o poglądach „antyszczepionkowych”, ale także „zwykli” pacjenci. Warto tematowi przyjrzeć się od strony przepisów prawa.

szczepienie ochronne dobrowolne

Zauważyć trzeba, że aktualnie przeprowadzane szczepienie przeciw COVID-19:

  • nie jest szczepieniem obowiązkowym -> nie zostało bowiem ujęte w wykazie chorób zakaźnych objętych obowiązkiem szczepień ochronnych (Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych z dnia 18 sierpnia 2011r.);
  • nie jest także szczepieniem zalecanym> nie zostało bowiem ujęte w wykazie zalecanych szczepień ochronnych (Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie wykazu zalecanych szczepień ochronnych oraz sposobu finansowania i dokumentowania zalecanych szczepień ochronnych wymaganych międzynarodowymi przepisami zdrowotnymi z dnia 16 września 2010 r.);
  • jest działaniem o charakterze profilaktycznym na rzecz zapobiegania chorobom (art. 5 pkt. 40 w zw. z art. 27 ust. 1 pkt. 7 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych) -> nie stanowi zatem części procesu diagnostycznego czy terapeutycznego;
  • jest rodzajem szczepienia ochronnego (§ 1a Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 27 lutego 2020 r. w sprawie zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2);

wstępna ocena przed szczepieniem

Wprawdzie powyższa ustawa o zapobieganiu oraz wydane na jej podstawie rozporządzenia nie nakazują wprost przy szczepieniu dobrowolnym (które nie jest w sensie prawnym także „szczepieniem zalecanym”) przeprowadzenia badania kwalifikacyjnego w celu wykluczenia przeciwwskazań do wykonania szczepienia (tak jak ma to miejsce przy szczepieniu obowiązkowym i zalecanym -> art. 17 ust. 2 w zw. z art. 19 ust. 6 ww. ustawy o zapobieganiu) -> jednak przyjąć trzeba, że do lekarza należy ocena bezpieczeństwa przeprowadzenia szczepienia przeciw COVID-19 z punktu widzenia indywidualnego pacjenta przed wykonaniem szczepienia (na podobieństwo kwalifikacyjnego badania lekarskiego przy szczepieniach obowiązkowych –> art. 17 ust. 2 ww. ustawy o zapobieganiu).

Wszystkie czynności lekarza podejmowane wobec pacjenta powinny bowiem odpowiadać aktualnym wymogom wiedzy medycznej i być przeprowadzane w sposób należyty, co oznacza m.in.:

  • obowiązek zapoznania się z właściwościami stosowanych środków,
  • przeciwskazaniami i ostrzeżeniami producentów,
  • posiadanie niezbędnej wiedzy z zakresu szczepień ochronnych -> w tym znajomość niepożądanych odczynów poszczepiennych.

Każda decyzja lekarza o wdrożeniu określonej procedury medycznej zawsze powinna bowiem wynikać z kompleksowej analizy aktualnego stanu pacjenta oraz wszystkich zdiagnozowanych objawów i czynników ryzyka.

nowa karta szczepień

Lekarz powinien odnotować w dokumentacji medycznej pacjenta przeprowadzenie wstępnej oceny przed szczepieniem, jak i samego faktu dokonania szczepienia przeciwko COVID-19. W tym zakresie, dopiero w dniu 24 grudnia 2020r. zostało wydane rozporządzenie Ministra Zdrowia (o zmianie rozporządzenia w sprawie dokumentacji medycznej z 2020r.), które wprowadza nowy dokument „Kartę Szczepień”, która powinna zawierać w szczególności (nowy § 68b ust. 1 ww. rozporządzenia):

  • informacje o przeprowadzeniu lekarskiego badania kwalifikacyjnego;
  • dane dotyczące szczepienia
  • datę i godzinę przeprowadzenia szczepienia,
  • numer podawanej dawki szczepionki oraz zalecaną liczbę dawek
  • informacje o podawanej szczepionce -> jej nazwę handlową, numer serii, kod EAN, nazwę podmiotu odpowiedzialnego, ilość podanej szczepionki, drogę jej podania oraz część ciała, w którą ją podano;
  • oznaczenie osoby kwalifikującej do szczepienia lub przeprowadzającej szczepienie;
  • informacje dot. stanu zdrowia -> w zakresie niezbędnym do przeprowadzenia szczepienia.

Karta Szczepień jest prowadzona w postaci elektronicznej (w systemie, o którym mowa w art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 28 kwietnia 2011 r. o systemie informacji w ochronie zdrowia) -> zaś wpisy są dokonywane w okresie nieprzekraczającym 24 godzin od momentu przeprowadzenia odpowiednio lekarskiego badania kwalifikacyjnego albo szczepienia (nowy § 68b ust. 2 i 4 ww. rozporządzenia).

zaświadczenie o wykonaniu szczepienia

Nowe przepisy nakazują także, aby zaświadczenie o wykonaniu szczepienia:
– zostało wydane w postaci elektronicznej
– zostało udostępnione się w Internetowym Koncie Pacjenta osoby poddanej szczepieniu.
Na żądanie tej osoby zaświadczenie o wykonaniu szczepienia wydaje się także w postaci papierowej (nowy § 68b ust. 5 ww. rozporządzenia).

Narodowy Program Szczepień

Warto zwrócić uwagę na dokument opublikowany przez Ministerstwo Zdrowia pod nazwą „Narodowy Program Szczepień” (https://www.gov.pl/web/szczepimysie/narodowy-program-szczepien-przeciw-covid-19) –> chociaż nie jest on wiążącym prawnie źródłem praw i obowiązków, a jedynie rodzajem planu czy też informatora.

W powyższym dokumencie wskazano, że:

  • szczepienie przeciwko COVID-19 będzie poprzedzone kwalifikacją,
  • „kwalifikacji do szczepień przeciwko COVID-19 będzie dokonywał lekarz -> na podstawie przeprowadzonego badania oraz wywiadu z pacjentem -> co zostanie udokumentowane w ankiecie i stosownej dokumentacji medycznej”;
  • wykluczono prowadzenie badania kwalifikacyjnego na zasadzie teleporady.

Ponadto przebieg procesu szczepienia przeciw COVID-19 ma obejmować m.in.:

  1. identyfikację i rejestrację pacjenta (na podanie I i II dawki);
  2. kwalifikację do szczepienia, w tym wypełnienie lub odebranie ankiety -> ankiety maja być ujednolicone i opracowane przez zespoły ekspertów z uwzględnieniem zaleceń, ostrzeżeń i przeciwwskazań producenta konkretnej szczepionki;
  3. przygotowanie i wykonanie szczepienia -> zgodnie ze wskazaniami producenta;
  4. wytworzenie dokumentacji medycznej, w tym wydanie odpowiedniego zaświadczenia o zaszczepieniu;
  5. obserwację i monitoring stanu pacjenta po realizacji szczepienia -> zgodnie ze wskazaniami producenta szczepionki;

Pomimo, że opis procesu szczepienia nie jest ujęty w tradycyjnie pojmowanych źródłach prawa, to może być uznany za rodzaj schematu postępowania, rekomendacji czy wytycznych, których stosowanie stanowić będzie wyraz rzetelności i należytej staranności.

osoby uprawnione do przeprowadzania szczepień przeciw Covid-19

Nowym rozwiązaniem prawnym (od dnia 11 grudnia 2020r.) jest określenie osób uprawnionych do przeprowadzania szczepień przeciw COVID-19, gdzie wskazuje się, iż szczepienia te mogą przeprowadzać osoby, które posiadają prawo wykonywania zawodu odpowiednio lekarza, felczera, pielęgniarki, położnej lub wykonują zawód ratownika medycznego, a nawet higienistki szkolnej jednakże w przypadku higienistki z zastrzeżeniem posiadania przez nią odpowiednich kwalifikacji (§1a ww. rozporządzenia w sprawie zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2) Oznacza to, że aby przeprowadzać szczepienia przeciw COVID-19 przedstawiciele ww. zawodów medycznych nie muszą mieć dodatkowych kwalifikacji – z wyjątkiem higienistki szkolnej.

niepożądany odczyn poszczepienny

Jeśli w wyniku tego szczepienia lekarz poweźmie podejrzenie lub rozpozna wystąpienie niepożądanego odczynu poszczepiennego -> ma obowiązek zgłoszenia tego faktu do państwowego powiatowego inspektora sanitarnego -> w ciągu 24 godzin od wystąpienia lub powzięcia podejrzenia jego wystąpienia (art. 21 ust. 1 ww. ustawy z dnia 5 grudnia 2008r.o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi; dalej: ustawa o zapobieganiu).

wątpliwości -> pytania

Lekarz czy pielęgniarka przeprowadzająca szczepienie przeciw COVID-19 nie ma obowiązku przekazywania szczegółowej wiedzy co do składu, sposobu produkcji i działania aktualnie wchodzącej na rynek szczepionki przeciw COVID-19, czy dopuszczenia jej do obrotu na terenie Polski -> żaden aktualnie obowiązujący przepis takiego obowiązku nie nakłada ani na lekarza, ani na pielęgniarkę uczestniczącą w procedurze szczepień obowiązkowych, zalecanych czy dobrowolnych.
Ewentualne pojawiające się pytania:

  • co do doboru, czy dystrybucji szczepionek -> należy „przekierować” do Ministerstwa Zdrowia, który dokonuje zakupu szczepionek służących do przeprowadzania obowiązkowych szczepień ochronnych (art. 18 ust. 5 ww. ustawy o zapobieganiu) oraz do dystrybutora centralnego (wyznaczonego przez ministra ds. zdrowia), wojewódzkich i powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych jako podmiotów odpowiedzialnych za dystrybucję i przechowywanie szczepionek służących do przeprowadzania obowiązkowych szczepień ochronnych (art. 18 ust. 6 b ww. ustawy o zapobieganiu);
  • w zakresie wymagań jakościowych oraz przechowywania i przekazywania szczepionek -> należy „przekierować” do Inspekcji Farmaceutycznej, do której należy kontrola stacji sanitarno-epidemiologicznych (art. 109 ustawy z dnia 6 września 2001r. – Prawo farmaceutyczne);
  • w zakresie szczegółowych informacji dot. szczepionki (m.in. dot. składu, danych klinicznych obejmujących w przypadku szczepionek – immunologicznych produktów leczniczych, specjalne środki ostrożności przy podawaniu pacjentom, wraz ze środkami ostrożności, które powinny być podjęte przez pacjenta) -> należy „przekierować” do treści tzw. charakterystyki produktu leczniczego (art. 11 i nast. ww. ustawy – Prawo farmaceutyczne).

odpowiedzialność prawna za szczepienie

Wykonywanie zawodu lekarza w zakresie szczepień dobrowolnych nie „rodzi” nadzwyczajnej sytuacji w zakresie ewentualnej odpowiedzialności cywilnej, karnej, czy zawodowej. Lekarz może ponosić odpowiedzialność za naruszenie obowiązujących zasad postępowania, jeżeli można mu przypisać winę i dodatkowo zachodzi adekwatny związek przyczynowy między jego działaniem lub zaniechaniem a szkodą po stronie pacjenta.
Nie ma w przywołanych powyżej przepisach, czy w orzecznictwie sądowym mowy o nadzwyczajnej aktywności lekarza w zakresie szczepień dobrowolnych. Należyta realizacja powyżej wskazanych obowiązków, w tym m.in. rzetelnie przeprowadzona ocena przed szczepieniem, powinna uchronić lekarza przed ponoszeniem odpowiedzialności cywilnej, karnej, czy zawodowej.

Karol Kolankiewicz        Anna Karkut

———-
Karol Kolankiewicz jest adwokatem – członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu – Specjaliści Prawa Ochrony Zdrowia; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.

Anna Karkut jest prawnikiem – absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego (2004r.), absolwentka Podyplomowego Studium Ekonomiki Zdrowia Uniwersytetu Warszawskiego i Podyplomowych Studiów Zarządzania w Jednostkach Samorządu Terytorialnego Wyższej Szkoły Bankowej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu – Specjaliści Prawa Ochrony Zdrowia menedżer jednostek opieki zdrowotnej w dużych podmiotach leczniczych; certyfikowany audytor systemu zarządzania jakością; doświadczony Administrator Bezpieczeństwa Informacji; specjalistka w zakresie doradztwa i szkoleń w zakresie: kontraktowania świadczeń finansowanych ze środków publicznych oraz zasad realizacji i rozliczania umów z NFZ, praw pacjenta, ochrony danych osobowych, zarządzania jakością w opiece zdrowotnej.


1.jpg

Z doniesień medialnych wynika chęć „zamknięcia ust” lekarzom przez urzędników często najwyższego szczebla w czasie trwającej epidemii COVID-19 z powołaniem się m.in. na rzekome „sianie paniki”, czy „powtarzanie niesprawdzonych informacji”. Tymczasem zadania jakie spełnia lekarz obejmuje nie tylko jego kontakty z konkretnymi pacjentami, czy współpracownikami, ale to także relacje lekarza ze społeczeństwem i organami władzy publicznej. Każdy lekarz odgrywa niezwykle istotną rolę także w dziedzinie zdrowia publicznego i dbałości o bezpieczeństwo pacjentów. Staje się nawet bardziej widoczne w dobie pandemii.

W całości należy podzielić w tym zakresie wypowiedzi przedstawicieli samorządu lekarskiego, m.in. Prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, który w wypowiedzi dla mediów zasadnie wskazywał, że „nie można oczekiwać od lekarzy, że będą milczeć w obliczu sytuacji zagrażających życiu i zdrowiu obywateli, ale również swojemu i swoich rodzin […]”, jak również, że „[…] poglądy wyrażane przez lekarzy na temat problemów organizacyjnych ochrony zdrowia, czy braków sprzętowych placówek medycznych w dobie epidemii są działaniami podejmowanymi w interesie publicznym […]” (vide: wydanie internetowe Pulsu Medycyny z dnia 27 marca 2020r.).

obowiązek etyczny

Przypomnieć w tym miejscu należy, że obowiązek zabierania stanowiska w sprawach organizacji ochrony zdrowia, czy bezpieczeństwa własnego, własnej rodziny czy pacjentów, wynika przede wszystkim z norm etycznych zawartych w Kodeksu Etyki Lekarskiej (KEL).

Zgodnie z treścią art. 71 zd. 1 KEL lekarz ma obowiązek zwracania uwagi społeczeństwa, władz i każdego pacjenta na znaczenie ochrony zdrowia. Z kolei art. 11 KEL nakazuje, żeby lekarz zabiegał o wykonywanie swego zawodu w warunkach, które zapewniają̨ odpowiednią jakość opieki nad pacjentem.

konstytucyjna swoboda wypowiedzi 

W zakresie prawa do wypowiedzi trzeba przypomnieć zapisy naszej ustawy zasadniczej. Zgodnie treścią art. 54 § 1 Konstytucji „każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.” Nadto w art. 31 ust. 3 Konstytucji wskazano, że „ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób”. Nie może zatem taki zakaz wypowiedzi zostać wprowadzony skutecznie na zalecenie czy wręcz polecenie Ministra Zdrowia, czy wojewody, o ile uprzednio nie zostanie takie uprawnienia nadane w ustawie i do tego, w którymś z powyższych celów.

rzeczowa krytyka pracodawcy

Prawa do cenzury nie ma co do zasady także pracodawca. Lekarz jako pracownik może krytycznie wypowiadać się w sprawach dotyczących organizacji pracy zwłaszcza jeżeli sam sumiennie i starannie wykonuje obowiązki pracownicze i wymaga tego samego od innych pracowników (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 września 2000r., I PKN 11/00). Co niezwykle istotne wypowiedzi muszą być utrzymane we właściwej, stonowanej i rzeczowej formie i być formułowane w celu prawnie uzasadnionym, np. w celu zwrócenie uwagi społeczeństwa i władz na konkretne problemy organizacyjne, które mogą skutkować zagrożeniem dla personelu medycznego lub pacjentów.

Taka krytyczna wypowiedź musi opierać się na prawdziwych i sprawdzonych faktach lub okolicznościach w ich całokształcie, a nie na pomówieniach. Wreszcie krytyka nie może zawierać słów lub określeń uznanych powszechnie za niecenzuralne, obelżywe, czy po prostu – nie może mieć na celu obrazę pracodawcy, czy prowadzić jedynie do jego szykanowania.

prawo międzynarodowe 

Nie można także zapominać o normach międzynarodowych, w tym w szczególności o Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z dnia 4 listopada 1950 r. Konwencja w art. 10 ust. 1 wyraźnie stanowi, że „każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe”. EKPC przewiduje wprawdzie, że prawo do wypowiedzi nie jest prawem absolutnym – może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez prawo i konieczne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej (art. 10 ust. 2 EKPC).

podsumowanie 

Oczywiście niniejszy tekst nie powinien stanowić zachęty do publicznego krytykowania działań władzy publicznej, czy pracodawców. W razie sporu każda krytyka i reakcja na nią osoby lub podmiotu krytykowanego, wymaga wyjątkowo wnikliwej oceny całokształtu okoliczności w jakich nastąpiła.
Celem tego artykułu jest jedynie wskazanie możliwych dróg obrony przed nieuprawnionymi próbami cenzury, czy wręcz sankcjami, wobec lekarzy, którzy w społecznie uzasadnionym celu i w odpowiedni sposób wskazują na niedociągnięcia, czy braki w systemie organizacji ochrony zdrowia.

adwokat Karol Kolankiewicz

———-
Karol Kolankiewicz jest adwokatem – członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu – Specjaliści Prawa Ochrony Zdrowia; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.


3.jpg

Powszechna dostępność nowoczesnych telefonów komórkowych, wyposażonych w coraz lepsze aparaty fotograficzne i możliwość nagrywania, sprawia, że coraz części spotykamy się z sytuacją, kiedy pacjent lub osoba towarzysząca pacjentowi, w trakcie badania, czy zapytując o stan swojego zdrowia, proces leczenia, a czasami, aby sprowokować lekarz, nagrywa wypowiedź lekarza. Od razu pojawia się pytanie, czy to jest zgodne z prawem.

przestępstwo bezprawnego uzyskania informacji

Od razu w tym miejscu trzeba rozdzielić dwa przypadki. W sytuacji, kiedy osoba obca (nie uprawniona przez pacjenta do uzyskiwania informacji o jego stanie zdrowia), nagrywa cudzą rozmowę, można uznać, że popełnia przestępstwo z art. 267 § 3 Kodeksu karnego (k.k.), zgodnie z treścią którego, karze podlega ten, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem. Takim urządzeniem może być każde urządzenie służące do rejestracji dźwięku i obrazu, a więc nie tylko telefon komórkowy, ale także kamera, aparat fotograficzny, magnetofon, czy dyktafon. Innym przestępstwem opisanym w art. 267 § 4 k.k. jest ujawnienie innej osobie ww. informacji, uzyskaną w powyższy sposób. Jedno i drugie przestępstwo jest zagrożone karą grzywny, karą ograniczenia wolności lub karą pozbawienia wolności do lat 2.

Co istotne w takiej sytuacji lekarz jako pokrzywdzony musi złożyć do organów ścigania (Policja, prokuratura) wniosek o ściganie. Wniosek taki można złożyć pisemnie (wysyłając listem poleconym, czy składając na biurze podawczym w komendzie policji lub w siedzibie prokuratury). Można też złożyć ustne zawiadomienie o możliwości popełnienia powyżej wymienionych przestępstw w siedzibie organów ścigania i w treści zeznań taki wniosek o ściganie sprawcy sformułować.

Trzeba zwrócić uwagę na to, że ochroną objęta jest tajemnica rozmowy o charakterze poufnym, czyli na pewno rozmowa z pacjentem w gabinecie lekarskim. Sądy wskazywały wielokrotnie, że nie może być uznane za wypełniające znamiona ww. przestępstwa nagraniu rozmowy dwóch lub więcej osób, prowadzonej w miejscu publicznym w taki sposób, iż bez przeszkód mogły ją usłyszeć, np. przed budynkiem przychodni na chodniku, czy w poczekalni.

nagranie jako realizacja prawa pacjenta do informacji

Dużo trudniejsza jest sytuacja, gdy to pacjent nagrywa własną rozmowę z lekarzem. Nie możemy wówczas mówić o ww. przestępstwach, gdyż pacjent jest uprawniony do uzyskiwania informacji o swoim stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu (vide: art. 9 ust. 1 i 2 ustawy o prawach pacjenta), zatem należy przyjąć, że nie popełnia ww. przestępstw.

W kontekście prawa karnego nagrywanie własnej rozmowy pacjenta z lekarzem niczym nie różni się od sytuacji, gdy pacjent zapisuje sobie zalecenia lekarskie na kartce papieru, czy otrzymuje kopię dokumentacji medycznej, czy wyniki badań.

Podkreślić należy, że lekarz nie może odmówić pacjentowi udzielenia informacji o jego stanie zdrowia, z powołaniem się na brak zgody na nagrywanie rozmowy. Powyższy przepis art. 9 ustawy o prawach pacjenta wyraźnie wskazuje, że lekarz ma obowiązek takich informacji udzielić. Odmowa udzielenia pacjentowi informacji z uwagi na nagrywanie rozmowy może zostać uznane za naruszenie podstawowego prawa pacjenta, jakim jest ww. prawo do informacji o stanie zdrowia. W efekcie lekarza może się spodziewać nie tylko skargi do kierownictwa placówki, Rzecznika Praw Pacjenta, Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, czy do NFZ, ale także żądania zapłaty zadośćuczynienia pieniężnego za naruszenie praw pacjenta. W jednym z orzeczeń sąd wskazał, że naruszenie prawa pacjenta do informacji występuje już z chwilą nieudzielenia pacjentowi informacji, bez względu na to, czy wystąpiły skutki w postaci uszkodzenia lub rozstroju zdrowia (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 8 marca 2018 r., I ACa 917/17).

lekarz ma prawo do ochrony swojego wizerunku

Jeszcze inna sytuacja w sensie prawnym następuje, gdy pacjent nagrywa własną rozmowę z lekarzem i następnie umieszcza ją w internecie bez zgody lekarza. Takie działania jest bezprawne, gdyż narusza przepisy art. 81 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, gdyż rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Zgoda osoby na rozpowszechnianie jej wizerunku w mediach musi zostać udzielona wyraźnie i nie można się jej domyślać -> musi być udzielona wprost oraz w sposób niewątpliwy.

W kolejnym ustępie ww. przepisu przewidziano dwa wyjątki – zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych. Zezwolenia nie wymaga także rozpowszechnianie wizerunku osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Jeżeli lekarz nie wyraził zgody na rozpowszechnienie swojego wizerunku przysługuje mu na drodze cywilnej (tzn. musi złożyć pozew do sądu powszechnego) następujące uprawnienia, tzn. ma prawo domagać się od sprawcy:

  1. zaniechanie działań, w tym usunięcia filmu czy nagrania ze strony, portalu, czy innego źródła dostępu dla osób postronnych;
  2. dopełnienia czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia, np. w formie przeprosin;
  3. zapłaty zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę (w przypadku, gdy naruszenie było zawinione);
  4. zasądzenia określonej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny (również w przypadku, gdy naruszenie było zawinione).

nagranie jako dowód w sprawie sądowej

Nie powinno budzić wątpliwości, że takie nagranie przez pacjenta lub osobę postronną lekarza, jest dokonywane najczęściej w celu późniejszego przedstawienia go w sądzie jako w dowód w sprawie cywilnej lub karnej przeciwko lekarzowi. W praktyce sądów można spotkać różnorakie podejście do tego, czy jest dopuszczalne dopuszczenie dowodu z nagrania, zwłaszcza w sytuacji, gdy lekarz nie wiedział, że jest nagrywany. Nie zawsze podnoszone wątpliwości co do wartości dowodu z uwagi na możliwość sterowania przez nagrywającego przebiegiem takiej rozmowy, dyskwalifikują taki dowód.

W postępowaniu cywilnym niedopuszczalne jest prowadzenie dowodu z nagrań uzyskanych w sposób przestępczy, z naruszeniem art. 267 k.k. (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 18 maja 2018r., I ACa 1431/17). Oznacza to, że sąd powinien uznać za niedopuszczalny dowód z nagrania dokonanego przez osobę trzecią popełniającą tym samym powyżej opisane przestępstwo. W powyższym wyroku sąd zaznaczył od razu, że nie jest natomiast wyłączone wykorzystanie dowodu z niebędącego wynikiem przestępstwa nagrania utrwalającego rozmowę, w której uczestniczy nagrywający.

Z kolei w sytuacji przedstawienia nagrania z własnej rozmowy, ale bez zgody jednego z uczestników rozmowy, dowód z nagrania mogą dyskwalifikować okoliczności, w jakich nastąpiło nagranie, jeżeli wskazują one jednoznacznie na poważne naruszenie zasad współżycia społecznego, np. przez naganne wykorzystanie trudnego położenia, stanu psychicznego lub psychofizycznego osoby, z którą rozmowa była prowadzona. Brak takiej zgody wymaga przeprowadzenia oceny, czy dowód z nagrania – ze względu na swoją treść i sposób uzyskania – nie narusza konstytucyjnie gwarantowanego (art. 47 Konstytucji) prawa do prywatności osoby nagranej, a jeżeli tak, to czy naruszenie tego prawa może znaleźć uzasadnienie w potrzebie zapewnienia innej osobie prawa do sprawiedliwego procesu wskazanym w art. 45 Konstytucji (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 kwietnia 2016 r., II CSK 478/15).

Karol Kolankiewicz
adwokat

———-

Karol Kolankiewicz jest adwokatem – członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu – Specjaliści Prawa Ochrony Zdrowia; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.


ISPOZ 2017. Wszystkie prawa zastrzeżone.