Newsy

Depositphotos_103261900_s-2019.jpg

Wprowadzona do polskiego porządku prawnego klauzula tzw. dobrego Samarytanina wbrew zapowiedziom -> wbrew oczekiwaniom środowiska medycznego –> nie stanowi właściwego zabezpieczenia prawnego lekarzy i pozostałych członków personelu medycznego -> jest „obudowana” w nieostre i uznaniowe kryteria, które pozwalają na sporą dowolność organów ścigania w zakresie skorzystania z jej zapisów -> nadto ma jedynie czasowy charakter.

Od dawna przedstawiciele środowiska lekarskiego postulowali wprowadzenie do polskiego porządku prawnego rozwiązań (istniejących w innych krajach – wzorem, wręcz modelowym, jest tutaj Szwecja), wyłączających odpowiedzialność prawną lekarzy z tytułu popełnienia nieumyślnych błędów medycznych. System, zwany w skrócie „no fault”, to szereg regulacji prawnych, które muszą być dobrze przemyślane i skonstruowane po to, aby z jednej strony zapewnić bezpieczeństwo prawne lekarzy, a z drugiej strony, umożliwić pacjentom realne (to słowo klucz) – dochodzenie odszkodowań oraz zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

W związku z sytuacją nadzwyczajną (nie mylić ze stanem nadzwyczajnym, którego władze wprowadzić nie chcą), związaną ze zwalczeniem skutków COVID-19, jako ukłon w stronę środowiska medycznego, większość parlamentarna zdecydowała się umieścić w kolejnym projekcie kolejnej spec-ustawy, zapis zwalniający lekarzy z odpowiedzialności karnej za określone zachowania, które można dla uproszczenia nazwać „błędem w sztuce medycznej” – co następnie zdefiniowano jako klauzulę dobrego Samarytanina.

Niestety, przepis wprowadzający klauzulę został skonstruowany w taki sposób, że wygląda niczym ilustracja dawnego dowcipu o tym, czym różni się demokracja od demokracji socjalistycznej – ano różni się tym, czym krzesło od krzesła elektrycznego.

Tym właśnie różni się nasz dobry Samarytanin od cywilizowanego Samarytanina. Także dobrego.
Tymczasem, system musi być skonstruowany tak, abyśmy nie mieli powtórki z działalności wojewódzkich komisji do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych, które spełniać miały, w założeniu, funkcję podmiotów, umożliwiających szybkie, pozasądowe rozstrzyganie spraw dotyczących błędu w sztuce medycznej, bez orzekania o winie konkretnej osoby -> w zderzeniu z brutalną praktyką okazało się zwykłą fikcją.

zakres klauzuli

Warto przyjrzeć się bliżej naszej postaci „dobrego Samarytanina”, bowiem może się on okazać pułapką, z której ciężko będzie się wydostać:

„ustawa o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym w związku z wystąpieniem COVID – 19” (sejm: druk 683 -> Klauzula dobrego Samarytanina):

Art. 19. Nie popełnia przestępstwa, o którym mowa w art. 155, art. 156 § 2, art. 157 § 3 lub art. 160 § 3 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny, ten, kto w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii,
udzielając świadczeń zdrowotnych na podstawie:
– ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty,
– ustawy z dnia 20 lipca 1950 r. o zawodzie felczera,
– ustawy z dnia 15 lipca 2011 r. o zawodach pielęgniarki i położnej,
– ustawy z dnia 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym
– ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi

w ramach rozpoznawania lub leczenia COVID-19 i działając w szczególnych okolicznościach

dopuścił się czynu zabronionego,

chyba że spowodowany skutek był wynikiem rażącego niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach.

Nie ma mowy o wyłączeniu / braku odpowiedzialności karnej lekarzy w czasie zwalczania epidemii COVID-19
-> w powyższej klauzuli wymieniono jedynie kilka przestępstw:

  • art. 155 kodeksu karnego (k.k.) – nieumyślne spowodowanie śmierci
  • art. 156 par. 2 k.k. – nieumyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu
  • art. 157 par. 3 k.k. – nieumyślne spowodowanie średniego i lekkiego uszczerbku na zdrowiu
  • art. 160 par. 3 k.k. – nieumyślne narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – dodanie tego przepisu ma najbardziej istotne znaczenie, ponieważ jest on dość często stosowany przez prokuraturę w celu kwalifikacji prawno-karnej zachowania lekarzy.

nie dla lekarzy POZ / AOS

Powyższe wyłączenie nie będzie obejmować innych lekarzy (np. w AOS – ambulatoryjnej opiece specjalistycznej), który podczas leczenia pacjenta głównie na inne choroby (a nie na COVID-19), w czasie epidemii popełnią np. błąd diagnostyczny (np. nie rozpozna zapalenia płuc, czy rozpoczynającego się udaru) -> na skutek nadmiernej ilości pacjentów, czy wskutek konieczności korzystania z teleporady.

rozwiązanie doraźne

Po pierwsze, należy zwrócić uwagę, że treść klauzuli stanowi rozwiązanie doraźne – obowiązujące jedynie podczas stanu epidemii oraz stanu zagrożenia epidemicznego – i dotycząc jedynie wycinka odpowiedzialności karnej, nie zbliża się nawet do kompleksowej konstrukcji systemu „no fault”-> postulowanej przez środowisko medyczne.

 

działanie w szczególnych okolicznościach

Już nawet samo pobieżne zapoznanie się z treścią klauzuli, musi wywołać, co najmniej, podejrzenie o brak logiki omawianego zapisu. W tym kontekście, zastrzeżenia budzi dodanie wymogu działania lekarza w „szczególnych okolicznościach”. Powyższa konstrukcja pozwala na dużą dowolność interpretacji ze strony organów ścigania.
Zapis ten dodatkowo odbiega od zasad logiki, umieszczenie wymogu (dla skorzystania z przywileju niekaralności) działania lekarza „w szczególnych okolicznościach” – skoro przecież, już sam stan epidemii lub stan zagrożenia epidemicznego należy uznać za „szczególne okoliczności”. Można postawić zatem dość zasadne pytanie – czy przypadkiem ww. klauzula ma być stosowana w praktyce jedynie wobec członków personelu medycznego, skierowanego do pracy przy zwalczaniu epidemii decyzją wojewody, zamiast wobec całego personelu medycznego walczącego z COVID-19.

rażące niezachowanie ostrożności

Kolejnym problemem, który można dostrzec w zapisie „klauzuli” jest sformułowanie wyłączające możliwość zastosowania jej wobec lekarza, któremu postawić można zarzut „rażącego niezachowania ostrożności”. Powyższe kryterium pozwala na sporą dowolność prokuratury w stosowaniu klauzuli dobrego Samarytanina w konkretnych przypadkach.

Należy wyrazić w tym miejscu nadzieje, że zachowana zostanie praktyka orzecznicza, (wypracowana w odniesieniu do brzmienia art. 9 § 2 Kodeksu karnego), który mówi o ,,niezachowaniu ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo, że możliwość popełnienia czynu – sprawca – przewidywał albo mógł przewidzieć”.

Zgodnie z dominującym w nauce prawa karnego poglądem, rozstrzygnięcie problemu, czy doszło do naruszenia zasad ostrożności, musi być oparte na wzorcu obiektywnym. Należy wziąć pod uwagę jak w danej sytuacji zachowałby się rozsądny człowiek, którego zachowanie można określić jako ostrożne oraz skonfrontować te zachowanie z określonym stanem faktycznym.

Oceniając konkretny przypadek, należy uwzględnić cechy indywidualne sprawcy – lekarza, w szczególności w kontekście braku sprzętu i czasu, przemęczenia, posiadanych kompetencji i umiejętności. Należy także dokonywać wpływu czynników od lekarza niezależnych takich jak choćby fatalna organizacja służby zdrowia. Nie można wymagać od lekarza zachowania identycznego, jak w normalnym czasie.

Podkreślenia wymaga okoliczność, że stan rażącego niezachowania ostrożności w zdecydowanej większości (jeśli nie w każdym przypadku) będzie przedmiotem oceny, a następnie konkluzji, powołanych w konkretnej sprawie biegłych lekarzy. Mając na uwadze spory kłopot (aktualnie już istniejący) ze skompletowaniem zespołu biegłych lekarzy, chcących wydać opinię w danej sprawie, należy przypuszczać, że postępowania w omawianych sprawach toczyć się będą przez długi czas – co nie będzie sprzyjać komfortowi wykonywania zawodu przez lekarza o statusie podejrzanego lub oskarżonego w takiej sprawie.

propozycja zmiany

W celu uniknięcie powyższych wątpliwości zasadne było wprowadzenie przepisu znacznie bardziej zrozumiałego, dającego realne poczucie bezpieczeństwa prawnego dla lekarzy i innych osób udzielających świadczeń zdrowotnych w czasie walki z COVID-19. Warto byłoby spróbować skonstruować tak przepis także na czasy po COVID-19, w tym w ramach działań podejmowanych w celu zwalczania skutków katastrof, epidemii i klęsk żywiołowych.

Przepis ten mógłby brzmieć:
„§ 1 Nie popełnia przestępstwa osoba wykonująca zawód medyczny, która udzielając świadczeń zdrowotnych w ramach rozpoznawania lub leczenia chorób zakaźnych albo podejmując inne konieczne działania zapobiegające szerzeniu się zakażeń i chorób zakaźnych, dopuści się czynu zabronionego wypełniającego znamiona przestępstwa przeciwko życiu lub zdrowiu:
– w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii.
– w czasie zwalczania skutków katastrof, epidemii i klęsk żywiołowych.
§ 2. Jeżeli popełnienie czynu zabronionego, o którym mowa w § 1 było wynikiem rażącego niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, Sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.”

podsumowanie

Podsumowując, należy stwierdzić, że wprowadzona do polskiego porządku prawnego klauzula dobrego Samarytanina wbrew zapowiedziom – oraz co najważniejsze oczekiwaniom środowiska medycznego – nie stanowi zabezpieczenia prawnego lekarzy i pozostałych członków personelu medycznego. Klauzula powyższa, obudowana jest w nieostre i uznaniowe kryteria, które pozwalają na sporą dowolność organów ścigania w zakresie skorzystania z jej zapisów. Rozwiązanie, które wprowadzono ustawą „antycovidową” ma charakter doraźny – przestanie obowiązywać w chwili, gdy (swoją drogą oby nastąpiło to jak najszybciej) stan epidemii, czy zagrożenia epidemicznego odejdzie do przeszłości. Nie ma zatem mowy o nawet próbie wprowadzenia rozwiązań systemowych, obowiązujących niezależnie od tego czy obowiązuje stan epidemii czy mamy do czynienia z wszechogarniającym spokojem.

Mówiąc o klauzuli dobrego Samarytanina, która została wprowadzona do naszego porządku prawnego, nie próbujmy nawet porównywać tego z systemową regulacją „no fault” – na którą czeka środowisko medyczne. Przed nami długa droga. Wypada jedynie wyrazić nadzieję, że drogę tę władza zamierza pokonać słuchając głosu lekarzy i konsultując z nimi swoje pomysły.

Wprowadzona klauzula „dobrego Samarytanina” nie zapewni „bezpieczeństwa i godnych warunków dla personelu medycznego, który z tak wielkim zaangażowaniem walczy z pandemią”.

Dla porządku, należy w tym miejscu dodać, że w chwili powstawania niniejszego tekstu ustawa, wprowadzająca zapis o klauzuli dobrego Samarytanina nie została ogłoszona – pomimo podpisu Prezydenta na początku listopada 2020r. – w Dzienniku Ustaw, czyli w istocie nie obowiązuje. Słyszeliśmy, że rząd planuje bowiem nowelizację ww. zmiany w zakresie, dotyczącym dodatku do wynagrodzeń lekarzy w związku z wiadomą epidemią. Mówiąc w dużym skrócie i dość potocznie: zorientowali się, że dali za dużo. Reszta jest milczeniem.

adw. Krzysztof Izdebski

adw. Karol Kolankiewicz

——————-
Krzysztof Izdebski jest adwokatem – członkiem Okręgowej Izby Adwokackiej w Toruniu; absolwent Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu; współzałożyciel Instytutu; specjalizuje się w tematyce związanej z prawem medycznym; od 2010r. – Rzecznik Praw Lekarza przy Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izbie Lekarskiej w Toruniu, gdzie zajmuje się poradnictwem prawnym, skierowanym do lekarzy; prowadzi wykłady z zakresu prawa medycznego, skierowane do lekarzy, lekarzy stażystów oraz szkolenia dla sędziów okręgowego sądu lekarskiego z zakresu procedury stosowanej w postępowaniu przed sądami lekarskimi; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Medical Tribune, Manager ZOZ, Meritum, Wydawnictwa Po Dyplomie

———-
Karol Kolankiewicz jest adwokatem – członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.


1.jpg

Z doniesień medialnych wynika chęć „zamknięcia ust” lekarzom przez urzędników często najwyższego szczebla w czasie trwającej epidemii COVID-19 z powołaniem się m.in. na rzekome „sianie paniki”, czy „powtarzanie niesprawdzonych informacji”. Tymczasem zadania jakie spełnia lekarz obejmuje nie tylko jego kontakty z konkretnymi pacjentami, czy współpracownikami, ale to także relacje lekarza ze społeczeństwem i organami władzy publicznej. Każdy lekarz odgrywa niezwykle istotną rolę także w dziedzinie zdrowia publicznego i dbałości o bezpieczeństwo pacjentów. Staje się nawet bardziej widoczne w dobie pandemii.

W całości należy podzielić w tym zakresie wypowiedzi przedstawicieli samorządu lekarskiego, m.in. Prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, który w wypowiedzi dla mediów zasadnie wskazywał, że „nie można oczekiwać od lekarzy, że będą milczeć w obliczu sytuacji zagrażających życiu i zdrowiu obywateli, ale również swojemu i swoich rodzin […]”, jak również, że „[…] poglądy wyrażane przez lekarzy na temat problemów organizacyjnych ochrony zdrowia, czy braków sprzętowych placówek medycznych w dobie epidemii są działaniami podejmowanymi w interesie publicznym […]” (vide: wydanie internetowe Pulsu Medycyny z dnia 27 marca 2020r.).

obowiązek etyczny

Przypomnieć w tym miejscu należy, że obowiązek zabierania stanowiska w sprawach organizacji ochrony zdrowia, czy bezpieczeństwa własnego, własnej rodziny czy pacjentów, wynika przede wszystkim z norm etycznych zawartych w Kodeksu Etyki Lekarskiej (KEL).

Zgodnie z treścią art. 71 zd. 1 KEL lekarz ma obowiązek zwracania uwagi społeczeństwa, władz i każdego pacjenta na znaczenie ochrony zdrowia. Z kolei art. 11 KEL nakazuje, żeby lekarz zabiegał o wykonywanie swego zawodu w warunkach, które zapewniają̨ odpowiednią jakość opieki nad pacjentem.

konstytucyjna swoboda wypowiedzi 

W zakresie prawa do wypowiedzi trzeba przypomnieć zapisy naszej ustawy zasadniczej. Zgodnie treścią art. 54 § 1 Konstytucji „każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.” Nadto w art. 31 ust. 3 Konstytucji wskazano, że „ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób”. Nie może zatem taki zakaz wypowiedzi zostać wprowadzony skutecznie na zalecenie czy wręcz polecenie Ministra Zdrowia, czy wojewody, o ile uprzednio nie zostanie takie uprawnienia nadane w ustawie i do tego, w którymś z powyższych celów.

rzeczowa krytyka pracodawcy

Prawa do cenzury nie ma co do zasady także pracodawca. Lekarz jako pracownik może krytycznie wypowiadać się w sprawach dotyczących organizacji pracy zwłaszcza jeżeli sam sumiennie i starannie wykonuje obowiązki pracownicze i wymaga tego samego od innych pracowników (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 września 2000r., I PKN 11/00). Co niezwykle istotne wypowiedzi muszą być utrzymane we właściwej, stonowanej i rzeczowej formie i być formułowane w celu prawnie uzasadnionym, np. w celu zwrócenie uwagi społeczeństwa i władz na konkretne problemy organizacyjne, które mogą skutkować zagrożeniem dla personelu medycznego lub pacjentów.

Taka krytyczna wypowiedź musi opierać się na prawdziwych i sprawdzonych faktach lub okolicznościach w ich całokształcie, a nie na pomówieniach. Wreszcie krytyka nie może zawierać słów lub określeń uznanych powszechnie za niecenzuralne, obelżywe, czy po prostu – nie może mieć na celu obrazę pracodawcy, czy prowadzić jedynie do jego szykanowania.

prawo międzynarodowe 

Nie można także zapominać o normach międzynarodowych, w tym w szczególności o Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z dnia 4 listopada 1950 r. Konwencja w art. 10 ust. 1 wyraźnie stanowi, że „każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe”. EKPC przewiduje wprawdzie, że prawo do wypowiedzi nie jest prawem absolutnym – może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez prawo i konieczne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej (art. 10 ust. 2 EKPC).

podsumowanie 

Oczywiście niniejszy tekst nie powinien stanowić zachęty do publicznego krytykowania działań władzy publicznej, czy pracodawców. W razie sporu każda krytyka i reakcja na nią osoby lub podmiotu krytykowanego, wymaga wyjątkowo wnikliwej oceny całokształtu okoliczności w jakich nastąpiła.
Celem tego artykułu jest jedynie wskazanie możliwych dróg obrony przed nieuprawnionymi próbami cenzury, czy wręcz sankcjami, wobec lekarzy, którzy w społecznie uzasadnionym celu i w odpowiedni sposób wskazują na niedociągnięcia, czy braki w systemie organizacji ochrony zdrowia.

adwokat Karol Kolankiewicz

———-
Karol Kolankiewicz jest adwokatem – członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu – Specjaliści Prawa Ochrony Zdrowia; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.


Depositphotos_109721930_s-2019.jpg

Od dnia 4 listopada 2020r. obowiązują nowe zasady -> lekarz oraz inna osoba wykonująca zawód medyczny (np. pielęgniarka) nie ma obowiązku poddania się kwarantannie:

  • od dnia następującego po dniu skierowania do wykonania testu -> jest jedynie kierowany do diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2
    3a ust. 1 i 1a Rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii z dnia 9 października 2020 r.)
  •  w przypadku stwierdzenia zakażenia wirusem SARS-CoV-2- u osoby z nim zamieszkującej lub prowadzącej wspólne gospodarstwo domowe -> po spełnieniu łącznie poniższych przesłanek:
    -> jeżeli jest osobą uczestnicząca w udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej osobom chorym na COVID-19
    -> jeżeli będzie codziennie badany testem antygenowym -> przez okres co najmniej 7 dni, po dniu styczności ze źródłem biologicznych czynników chorobotwórczych -> przed rozpoczęciem uczestniczenia w udzielaniu tych świadczeń.
    (§ 5 ust. 6 Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 6 kwietnia 2020r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego).

Nadal, gdy u danej osoby zostanie stwierdzone zakażenie wirusem SARS-CoV-2, osoba taka jest poddawana obowiązkowej izolacji w warunkach domowych, chyba że zostanie skierowana do izolatorium lub poddana hospitalizacji
(§ 4 ust. 1 i 1a Rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii z dnia 9 października 2020 r.).

adwokat Karol Kolankiewicz

———-
Karol Kolankiewicz jest adwokatem – członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu – Specjaliści Prawa Ochrony Zdrowia; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.


attention-303861_640.png

Minister Zdrowia w niedopuszczalny sposób zmienił zasady odbywania szkolenia specjalizacyjnego przez lekarzy -> w drodze zmiany rozporządzenia dopuszczono możliwość arbitralnego skierowania lekarza do odbywania szkolenia w dowolne miejsce przez wojewodę.

W dniu 1 listopada 2020 r. weszło w życie rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 30 października 2020 zmieniające rozporządzenie w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów (Dz. U. poz. 1918). Wspomnianym aktem prawnym, wprowadzono zmiany, które wywołały (od razu dodajmy: całkiem słusznie) przerażenie wśród młodych lekarzy. Swoiste „szatańskie wersety” autorstwa Ministra Zdrowia brzmią następująco:

w § 7 po ust. 1 dodaje się ust. 1a i 1b w brzmieniu:
„1a. W okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii wojewoda może skierować lekarza do odbywania szkolenia specjalizacyjnego w jednostce akredytowanej, w której występuje szczególnie duże zapotrzebowanie na udzielanie świadczeń zdrowotnych przez lekarzy, z pominięciem kryteriów kierowania do odbywania szkolenia specjalizacyjnego określonych w ust. 1.

1b. W przypadku, o którym mowa w ust. 1a, wojewoda bierze pod uwagę miejsce zamieszkania kierowanego lekarza.”

 

Rozporządzenie, wprowadzone w życie praktycznie bez żadnej konsultacji ze środowiskiem, którego dotyczy i dotknie najbardziej, wywraca do góry nogami zasady dotyczące miejsca odbywania szkolenia specjalizacyjnego. Należy podkreślić w tym miejscu, że wprowadzone ww. rozporządzeniem nowe reguły odbywania specjalizacji, wprowadzają kryteria nieostre, uznaniowe, pozwalające na to, aby to urzędnik (fakt, że wysoki rangą, ale jednak urzędnik) decydował o miejscu odbywania specjalizacji wedle własnego uznania.

Jedynym niby-wymogiem jest to, aby w danym miejscu wystąpiła bliżej nieokreślone „szczególnie duże zapotrzebowanie na udzielanie świadczeń zdrowotnych przez lekarzy. Tak stanowi nowy § 7 ust. 1a) dodany na skutek zmiany rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów z dnia 30 października 2020r.  Na osłodę dodano „konieczność” wzięcia pod uwagę przez wojewodę „miejsca zamieszkania kierowanego lekarza” (§ 7 ust. 1b ww. rozporządzenia). Uwagę zwraca, że przyznano wojewodzie prawo, ale nie obowiązek kierowania lekarzy do odbywania szkolenia specjalizacyjnego w konkretnym miejscu. Decyzja w powyższym zakresie będzie zatem zawsze po stronie wojewody, nawet pomimo istnienia przesłanek i potrzeb, aby uzupełnić w ten sposób braki kadrowe w konkretnym szpitalu.

W sposób rażący naruszone zostały podstawowe zasady konstytucyjne
oraz zasady poprawnej legislacji albowiem:

  • lekarz rozpoczynający szkolenie specjalizacyjne został pozbawiony konstytucyjnego „prawa do wyboru miejsca pracy w rozporządzeniu, podczas gdy możliwość ustalenia wyjątków w tym zakresie przewidziano wyłącznie w ustawie (art. 65 ust. 1 Konstytucji RP), do tego tylko w zakresie, który nie naruszy istoty regulowanej wolności bądź praw (art. 31 ust. 1 Konstytucji RP). Przypomnieć trzeba, że treścią wolności wykonywania zawodu jest stworzenie takiej sytuacji prawnej, w której każdy mieć będzie dostęp do jego wykonywania, uwarunkowany wyłącznie talentem i kwalifikacjami. Wyjątki ograniczające wolność wyboru i wykonywania zawodu nie mogą być arbitralne, nieostre czy nieuzasadnione.
  • przepis niższego rzędu „skasował” praktyczne znaczenie ustawowych kryteriów kwalifikacji do odbywania szkolenia specjalizacyjnego (punkty za wynik LEK / LDEK, za posiadanie stopnia naukowego doktora w zakresie nauk medycznych, za publikacje w czasopismach naukowych, za 3-letni okres zatrudnienia lub stosunek służbowy w jednostce akredytowanej, średnią arytmetyczną ocen z egzaminów w okresie studiów -> art. 16c ust. 10 i ust. 10a u.zaw.lek.). Skutkiem jest także naruszenie celu wydania rozporządzenia w sprawie specjalizacji w zakresie konieczności zapewnienia obiektywności i przejrzystości postępowania kwalifikacyjnego (art. 16x ust. 1 u.zaw.lek.).
  • powstał” nowy pozaustawowy tryb skierowania lekarza do pracy -> pomimo tego, że wojewoda ma już możliwość kierowania lekarzy odbywających szkolenie specjalizacyjne przy zwalczaniu epidemii (art. 47 ust. 1 ustawy z dnia 05 grudnia 2008r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi + art. 16m ust. 15 u.zaw.lek.);
  • NIE UREGULOWANO PODSTAWOWYCH KWESTII:
  1. brak jakichkolwiek kryteriów pozwalających na merytoryczną ocenę kiedy następuje „szczególnie duże zapotrzebowanie na udzielanie świadczeń zdrowotnych”; Przesłanka powyższa (dość ważna, oznacza bowiem, że samo „duże zapotrzebowanie” nie wystarczy do tego, aby skierować lekarza do danej jednostki, zapotrzebowanie musi bowiem być szczególnie duże) stanowi kryterium, którego zdefiniowanie pozostawiono całkowicie woli (lub jej braku) wojewody. Nie ma tutaj żadnych kryteriów obiektywnych, na których można by się oprzeć kwestionując decyzję wojewody.
  2. nie ma jakichkolwiek ograniczeń czasowych skierowania -> pomimo tego, że nawet powyższy tryb ustawowy skierowania lekarza do pracy zawiera maksymalny 3-miesięczny okres pracy w innym miejscu (art. 47 ust. 7 ww. ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń). Skutkiem może być skierowanie lekarza na czas dłuższy niż 3 miesiące, a nawet na bliżej nieokreślony czas (np. na czas trwania epidemii);
  3. brak jakichkolwiek wyłączeń spod stosowania tego przepisu, jak np. w stosunku do lekarzy opiekujących się małymi dziećmi, czy choroby przewlekłe (jak w ww. trybie skierowania na podstawie przepisów ustawy);
  4. Z POZORU pozytywnie brzmiący zapis, że przy podejmowaniu decyzji o skierowaniu lekarza do odbywania szkolenia specjalizacyjnego wojewoda będzie brał pod uwagę miejsce zamieszkania tego lekarza. Niestety z powyższego zapisu nie wynika nic ponad to, że wojewoda kierując lekarza do pracy w ośrodku oddalonym o wiele kilometrów od miejsca jego zamieszkania, będzie mieć na uwadze, że lekarz mieszka w innym miejscu. I tyle. Nic więcej z tego zapisu nie wynika.
  5. brak informacji, czy lekarzowi skierowanemu do innej jednostki będzie przysługiwał zwrot kosztów przejazdu, zakwaterowania i wyżywienia (jak w ww. trybie skierowania na podstawie przepisów ustawy);
  6. istnieje ryzyko, że lekarzowi skierowanemu do innej jednostki nie będzie przysługiwało wyższe wynagrodzenie (jak w ww. trybie skierowania na podstawie przepisów ustawy);
  7. brak określenia, czy ww. nowe skierowanie przez wojewodę będzie decyzją administracyjną (jak w ww. trybie skierowania na podstawie przepisów ustawy) + brak wskazania, czy i w jakim trybie będzie możliwość wniesienia odwołania od takiej decyzji wojewody, czy wniosku o ponowne rozpatrzenie (jak w ww. trybie skierowania na podstawie przepisów ustawy); 
  8. nie zapewniono lekarzowi, który zostanie skierowany „w nowym trybie” przez wojewodę możliwości powrotu do wybranej przez siebie jednostki.

 

  • samorząd lekarski został pozbawiony możliwości udziału w organizowaniu doskonalenia zawodowego lekarzy w części dotyczącej szkolenia specjalizacyjnego (naruszenie art. 5 pkt. 7 ustawy z dnia 02 grudnia 2009r. o izbach lekarskich w zw. z art. 17 ust. 1 Konstytucji RP – samorząd zawodowy ma obowiązek sprawowania pieczy nad należytym wykonywaniem zawodu). Jest to skutek pominięcia w toku legislacji jednoznacznego negatywnego stanowiska samorządu lekarskiego, wyrażonego w Stanowisku Nr 120/20/P-VIII Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej z dnia 29 października 2020r. (w sprawie projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów).

 

Na zakończenie należy poświęcić kilka słów innemu zagrożeniu, które płynie z treści omawianego rozporządzenia. Zagrożenie dotyczy kwestii możliwych nadużyć przy kierowaniu lekarzy do odbywania szkolenia specjalizacyjnego w konkretnym miejscu. W procesie tym nie będzie się uwzględniać dotychczasowych wyników w nauce, co skutkuje wyrażanymi w środowisku lekarskim obawami, iż osoby posiadające odpowiednie poglądy lub „geny” będą otrzymywać bardziej atrakcyjne miejsca w szpitalach lub klinikach – bez związku z ich dotychczasowymi wynikami w nauce i osiągnięciami w wykonywaniu zawodu lekarza.

Biorąc powyższe pod rozwagę konieczne jest natychmiastowe uchylenie wprowadzonej zmiany.

DO POBRANIA TUTAJ

 

adwokat Karol Kolankiewicz                                               adwokat Krzysztof Izdebski

———-
Karol Kolankiewicz jest adwokatem – członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.

Krzysztof Izdebski jest adwokatem – członkiem Okręgowej Izby Adwokackiej w Toruniu; absolwent Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu; współzałożyciel Instytutu; specjalizuje się w tematyce związanej z prawem medycznym; od 2010r. – Rzecznik Praw Lekarza przy Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izbie Lekarskiej w Toruniu, gdzie zajmuje się poradnictwem prawnym, skierowanym do lekarzy; prowadzi wykłady z zakresu prawa medycznego, skierowane do lekarzy, lekarzy stażystów oraz szkolenia dla sędziów okręgowego sądu lekarskiego z zakresu procedury stosowanej w postępowaniu przed sądami lekarskimi; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Medical Tribune, Manager ZOZ, Meritum, Wydawnictwa Po Dyplomie


Depositphotos_170367668_s-2019.jpg

Częściowej zmianie ulegną zasady kierowania do pracy przy zwalczaniu epidemii, m.in. w zakresie kategorii osób wyłączonych spod możliwości skierowania do pracy, ale także w zakresie możliwości zgłoszenia gotowości do pracy. Zmianie ulega przepis art. art. 47 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Prezydent RP w dniu 3 listopada 2020r. podpisał ustawę z dnia 28 października r. o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19.

osoby które nie mogą zostać przymusowo skierowane

Po dokonanej zmianie (zaznaczono kolorem czerwonym) nie podlegają skierowaniu do pracy przy zwalczaniu epidemii:
1. osoby, które nie ukończyły 18 lat

2. osoby, który ukończyły 60 lat w przypadku kobiet lub 65 lat w przypadku mężczyzn;

3. kobiety w ciąży;

4. osoby samotnie wychowujące dziecko w wieku do 18 lat (UWAGA! W przypadku gdy dziecko w wieku do 18 lat jest wychowywane przez 2 osoby, którym przysługuje władza rodzicielska, do pracy przy zwalczaniu epidemii może zostać skierowana wyłącznie jedna z nich);

5. osoby wychowujące dziecko w wieku do 14 lat;

6. osoby wychowujące dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego;

7. osoby, u których orzeczono częściową lub całkowitą niezdolność do pracy;

8. inwalidzi i osoby z orzeczonymi chorobami przewlekłymi, na których przebieg ma wpływ zakażenie lub zachorowanie na chorobę zakaźną będącą przyczyną epidemii lub orzeczona choroba przewlekła ma wpływ na przebieg lub zachorowanie na chorobę zakaźną (UWAGA! Orzeczenie w sprawie choroby wydaje lekarz orzecznik ZUS w rozumieniu art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych);

9. osoby, o których mowa w art. 2 ustawy z dnia 31 lipca 1981 r. o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe

10. posłowie i senatorowie Rzeczypospolitej Polskiej.

Powyższa lista może budzić wątpliwości co do powyższego punktu 4, który literalnie wskazuje na wyłączenie osoby samotnie wychowującej dziecko do lat 18. Tak jednak brzmi nowy art. 47 ust. 3a) ww. ustawy o zapobieganiu

-> można jedynie domyślać się, że klucz tkwi w użytym zwrocie „którym przysługuje władza rodzicielska”, czyli ustawodawca dopuścił sytuację, gdy dwie osoby mają władzę rodzicielską, ale tylko jedno z nich wychowuje, zatem skierowaniu podlega albo ten rodzic, który samotnie wychowuje, albo ten który nie wychowuje (ale posiada władzę rodzicielską).

okres choroby nie skraca „ważności skierowania”

Powyższa zmiana wprowadziła także nowy art. 47 ust. 8a) ww. ustawy następującej treści: „Okresu niezdolności do pracy nie zalicza się do okresu skierowania do pracy przy zwalczaniu epidemii”.

Oznacza to, że w przypadku, gdy dana osoba zostanie objęta skierowaniem i np. zachoruje, wówczas nie mija w żadnym zakresie okres 3 miesięcy „obowiązywania” decyzji o skierowaniu (art. 47 ust. 7 ww. ustawy o zapobieganiu). Po ustaniu ww. okresu niezdolności do pracy osoba taka ma obowiązek zastosowania się do decyzji o skierowaniu.

zgłoszenie gotowości do objęcia skierowaniem

Wprowadzono możliwość dobrowolnego zgłoszenia się do objęcia skierowaniem. Przepis art. 47 ust. 2a) ww. ustawy o zapobieganiu wskazuje, że można zgłosić się do wojewody. Od razu ograniczono kategorie osób – „gotowość” mogą zgłosić jedynie:
1. osoby, które nie ukończyły 18 lat;
2. kobiety które ukończyły 60 lat
3.  mężczyźnie, którzy ukończyli 65 lat;
3. osoby samotnie wychowujące dziecko w wieku do 18 lat;
4. osoby wychowujące dziecko w wieku do 14 lat.

wyższe wynagrodzenie

Zmianie uległa także wysokość wynagrodzenia dla osoby skierowanej. Po zmianie wynagrodzenie zasadnicze takiej osoby musi wynosić nie mniej niż 200% przeciętnego wynagrodzenia zasadniczego przewidzianego na danym stanowisku pracy w zakładzie wskazanym w tej decyzji (poprzednio było to 150%). Nadal podwyższone wynagrodzenie NIE OBEJMUJE pracujących w danym miejscu dobrowolnie.

Rozszerzono także zasady ustalania wynagrodzenia osoby skierowania z poprzedniego miejsca. Obecnie zd. 2 art. 47 ust. 10 ww. ustawy o zapobieganiu ma następujące brzmienie: „Wynagrodzenie nie może być niższe niż wynagrodzenie lub uposażenie zasadnicze wraz z dodatkami do uposażenia o charakterze stałym, które osoba skierowana do pracy przy zwalczaniu epidemii otrzymała w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym wydana została decyzja o skierowaniu jej do pracy przy zwalczaniu epidemii”.

Dodano także zdanie 3 do ww. przepisu art. 47 ww. ustawy, który po zmianie nakazuje „osobom, którym wynagrodzenie ustalono na podstawie uposażenia zasadniczego i dodatków do uposażenia o charakterze stałym” wynagrodzenie wypłacać miesięcznie z góry w pierwszym dniu roboczym miesiąca, za który przysługuje wynagrodzenie.

wykaz z izby lekarskiej / pielęgniarek i położnych

Ustawa daje także nowe uprawnienie wojewodzie i ministrowi zdrowia w art. 47 ust. 1a ww. ustawy o zapobieganiu.

Po zmianie wojewoda i minister zdrowia będzie mógł zwrócić się m.in. do samorządu lekarskiego, czy samorządu pielęgniarek i położnych o przesłanie wykazu osób (lekarzy, pielęgniarek, położnych), którzy mogą być skierowani do pracy przy zwalczaniu epidemii. Taki wykaz samorząd zawodowy będzie miał obowiązek przesłać w terminie 7 dni od dnia otrzymania wniosku. Wykaz będzie musiał zawierać: imię, nazwisko, adres miejsca zamieszkania i numer prawa wykonywania lekarza.

Ustawodawca zupełnie nie zauważył, że samorządy zawodowe nie zbierają i nie mają prawa zbierać danych, które mogłyby ewentualnie posłużyć do ustalenia / stworzenia najpierw listy osób podlegających wyłączeniu spod obowiązku skierowania, np. posiadania dzieci i ich wieku (do lat 14, do lat 18), niepełnosprawności, niezdolności do pracy, czy chorób przewlekłych. Dopiero wówczas samorządy zawodowe mogłyby podać listę osób – swoich członków, którzy mogliby zostać skierowania.

 

Kolejne zmiany w zasadach skierowania zostaną omówione w następnym artykule.

adwokat Karol Kolankiewicz

———-

Karol Kolankiewicz jest adwokatem – członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu – Specjaliści Prawa Ochrony Zdrowia; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.


3.jpg

Powszechna dostępność nowoczesnych telefonów komórkowych, wyposażonych w coraz lepsze aparaty fotograficzne i możliwość nagrywania, sprawia, że coraz części spotykamy się z sytuacją, kiedy pacjent lub osoba towarzysząca pacjentowi, w trakcie badania, czy zapytując o stan swojego zdrowia, proces leczenia, a czasami, aby sprowokować lekarz, nagrywa wypowiedź lekarza. Od razu pojawia się pytanie, czy to jest zgodne z prawem.

przestępstwo bezprawnego uzyskania informacji

Od razu w tym miejscu trzeba rozdzielić dwa przypadki. W sytuacji, kiedy osoba obca (nie uprawniona przez pacjenta do uzyskiwania informacji o jego stanie zdrowia), nagrywa cudzą rozmowę, można uznać, że popełnia przestępstwo z art. 267 § 3 Kodeksu karnego (k.k.), zgodnie z treścią którego, karze podlega ten, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem. Takim urządzeniem może być każde urządzenie służące do rejestracji dźwięku i obrazu, a więc nie tylko telefon komórkowy, ale także kamera, aparat fotograficzny, magnetofon, czy dyktafon. Innym przestępstwem opisanym w art. 267 § 4 k.k. jest ujawnienie innej osobie ww. informacji, uzyskaną w powyższy sposób. Jedno i drugie przestępstwo jest zagrożone karą grzywny, karą ograniczenia wolności lub karą pozbawienia wolności do lat 2.

Co istotne w takiej sytuacji lekarz jako pokrzywdzony musi złożyć do organów ścigania (Policja, prokuratura) wniosek o ściganie. Wniosek taki można złożyć pisemnie (wysyłając listem poleconym, czy składając na biurze podawczym w komendzie policji lub w siedzibie prokuratury). Można też złożyć ustne zawiadomienie o możliwości popełnienia powyżej wymienionych przestępstw w siedzibie organów ścigania i w treści zeznań taki wniosek o ściganie sprawcy sformułować.

Trzeba zwrócić uwagę na to, że ochroną objęta jest tajemnica rozmowy o charakterze poufnym, czyli na pewno rozmowa z pacjentem w gabinecie lekarskim. Sądy wskazywały wielokrotnie, że nie może być uznane za wypełniające znamiona ww. przestępstwa nagraniu rozmowy dwóch lub więcej osób, prowadzonej w miejscu publicznym w taki sposób, iż bez przeszkód mogły ją usłyszeć, np. przed budynkiem przychodni na chodniku, czy w poczekalni.

nagranie jako realizacja prawa pacjenta do informacji

Dużo trudniejsza jest sytuacja, gdy to pacjent nagrywa własną rozmowę z lekarzem. Nie możemy wówczas mówić o ww. przestępstwach, gdyż pacjent jest uprawniony do uzyskiwania informacji o swoim stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu (vide: art. 9 ust. 1 i 2 ustawy o prawach pacjenta), zatem należy przyjąć, że nie popełnia ww. przestępstw.

W kontekście prawa karnego nagrywanie własnej rozmowy pacjenta z lekarzem niczym nie różni się od sytuacji, gdy pacjent zapisuje sobie zalecenia lekarskie na kartce papieru, czy otrzymuje kopię dokumentacji medycznej, czy wyniki badań.

Podkreślić należy, że lekarz nie może odmówić pacjentowi udzielenia informacji o jego stanie zdrowia, z powołaniem się na brak zgody na nagrywanie rozmowy. Powyższy przepis art. 9 ustawy o prawach pacjenta wyraźnie wskazuje, że lekarz ma obowiązek takich informacji udzielić. Odmowa udzielenia pacjentowi informacji z uwagi na nagrywanie rozmowy może zostać uznane za naruszenie podstawowego prawa pacjenta, jakim jest ww. prawo do informacji o stanie zdrowia. W efekcie lekarza może się spodziewać nie tylko skargi do kierownictwa placówki, Rzecznika Praw Pacjenta, Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, czy do NFZ, ale także żądania zapłaty zadośćuczynienia pieniężnego za naruszenie praw pacjenta. W jednym z orzeczeń sąd wskazał, że naruszenie prawa pacjenta do informacji występuje już z chwilą nieudzielenia pacjentowi informacji, bez względu na to, czy wystąpiły skutki w postaci uszkodzenia lub rozstroju zdrowia (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 8 marca 2018 r., I ACa 917/17).

lekarz ma prawo do ochrony swojego wizerunku

Jeszcze inna sytuacja w sensie prawnym następuje, gdy pacjent nagrywa własną rozmowę z lekarzem i następnie umieszcza ją w internecie bez zgody lekarza. Takie działania jest bezprawne, gdyż narusza przepisy art. 81 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, gdyż rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Zgoda osoby na rozpowszechnianie jej wizerunku w mediach musi zostać udzielona wyraźnie i nie można się jej domyślać -> musi być udzielona wprost oraz w sposób niewątpliwy.

W kolejnym ustępie ww. przepisu przewidziano dwa wyjątki – zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych. Zezwolenia nie wymaga także rozpowszechnianie wizerunku osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Jeżeli lekarz nie wyraził zgody na rozpowszechnienie swojego wizerunku przysługuje mu na drodze cywilnej (tzn. musi złożyć pozew do sądu powszechnego) następujące uprawnienia, tzn. ma prawo domagać się od sprawcy:

  1. zaniechanie działań, w tym usunięcia filmu czy nagrania ze strony, portalu, czy innego źródła dostępu dla osób postronnych;
  2. dopełnienia czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia, np. w formie przeprosin;
  3. zapłaty zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę (w przypadku, gdy naruszenie było zawinione);
  4. zasądzenia określonej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny (również w przypadku, gdy naruszenie było zawinione).

nagranie jako dowód w sprawie sądowej

Nie powinno budzić wątpliwości, że takie nagranie przez pacjenta lub osobę postronną lekarza, jest dokonywane najczęściej w celu późniejszego przedstawienia go w sądzie jako w dowód w sprawie cywilnej lub karnej przeciwko lekarzowi. W praktyce sądów można spotkać różnorakie podejście do tego, czy jest dopuszczalne dopuszczenie dowodu z nagrania, zwłaszcza w sytuacji, gdy lekarz nie wiedział, że jest nagrywany. Nie zawsze podnoszone wątpliwości co do wartości dowodu z uwagi na możliwość sterowania przez nagrywającego przebiegiem takiej rozmowy, dyskwalifikują taki dowód.

W postępowaniu cywilnym niedopuszczalne jest prowadzenie dowodu z nagrań uzyskanych w sposób przestępczy, z naruszeniem art. 267 k.k. (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 18 maja 2018r., I ACa 1431/17). Oznacza to, że sąd powinien uznać za niedopuszczalny dowód z nagrania dokonanego przez osobę trzecią popełniającą tym samym powyżej opisane przestępstwo. W powyższym wyroku sąd zaznaczył od razu, że nie jest natomiast wyłączone wykorzystanie dowodu z niebędącego wynikiem przestępstwa nagrania utrwalającego rozmowę, w której uczestniczy nagrywający.

Z kolei w sytuacji przedstawienia nagrania z własnej rozmowy, ale bez zgody jednego z uczestników rozmowy, dowód z nagrania mogą dyskwalifikować okoliczności, w jakich nastąpiło nagranie, jeżeli wskazują one jednoznacznie na poważne naruszenie zasad współżycia społecznego, np. przez naganne wykorzystanie trudnego położenia, stanu psychicznego lub psychofizycznego osoby, z którą rozmowa była prowadzona. Brak takiej zgody wymaga przeprowadzenia oceny, czy dowód z nagrania – ze względu na swoją treść i sposób uzyskania – nie narusza konstytucyjnie gwarantowanego (art. 47 Konstytucji) prawa do prywatności osoby nagranej, a jeżeli tak, to czy naruszenie tego prawa może znaleźć uzasadnienie w potrzebie zapewnienia innej osobie prawa do sprawiedliwego procesu wskazanym w art. 45 Konstytucji (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 kwietnia 2016 r., II CSK 478/15).

Karol Kolankiewicz
adwokat

———-

Karol Kolankiewicz jest adwokatem – członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu – Specjaliści Prawa Ochrony Zdrowia; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.


ISPOZ 2017. Wszystkie prawa zastrzeżone.