Newsy

Depositphotos_230387252_s-2019.jpg

W przestrzeni publicznej pojawiają się pierwsze informacje, że pacjenci zaczynają występować z roszczeniami związanymi z zakażeniem się koronawirusem > kierowane przeciwko lekarzom, przychodniom, czy szpitalom.

Słyszymy przytaczane argumenty, że do zakażenia doszło w czasie wizyty pacjenta w konkretnej placówce medycznej, w czasie udzielania świadczeń zdrowotnych przez konkretnego lekarza. Brzmi to o tyle wiarygodnie, gdy pacjent i jego rodzina jednocześnie przekonują, że pacjent ściśle stosował się do obowiązujących od marca br. zakazów i w zasadzie jedynie w placówce medycznej miał kontakt z większą grupą osób.

Naturalną koleją rzeczy pojawia się więc pytanie, czy w tego rodzaju sytuacji lekarz i placówka medyczna są na przegranej pozycji. Odpowiedź na tak postawione zagadnienie musi wybrzmieć jednoznacznie > przy dochowaniu staranności oraz odpowiedniej argumentacji (w odpowiedzi na żądania) podmioty wykonujące działalność leczniczą nie są automatycznie na straconej pozycji.

podstawy prawne roszczeń

Warunkiem odpowiedzialności jest przypisane winy placówki za powstanie szkody (np. krzywda, cierpienie na skutek zachorowania na COVID-19) > w tym zakresie podstawą odpowiedzialności, wynikającą przede wszystkim z przepisów Kodeksu cywilnego (k.c.), mogą być następujące przepisy:

  • art. 415 k.c. > wobec konkretnego lekarza, np. brak stosowania środków ochrony indywidualnej;
  • art. 416 k.c. > wina organów zarządzających, np. brak zapewnienia osobom zatrudnionym odpowiedniej jakości lub ilości środków ochrony indywidualnej;
  • art. 429 k.c. i 430 k.c. > odpowiedzialność placówki za szkody wyrządzone przez osoby, którym dana placówka powierzyła wykonywanie określonych czynności wobec pacjenta;

kto i co musi udowodnić

Upraszczając rozważania prawne dotyczące taktyki procesowej i zasad postępowania sądowego (z uwagi na wąskie ramy niniejszego artykułu) należy zauważyć, że pierwszą i podstawową kwestią, będzie tutaj problem dowodowy. Placówka medyczna (jako pozwany w takim procesie sądowym) nie powinna bowiem ponosić odpowiedzialności odszkodowawczej za każde zdarzenie, które nastąpiło na skutek wizyty czy leczenia pacjenta, gdyż wiązałoby się to z odpowiedzialnością niemal absolutną.

W razie procesu sądowego to pacjent musi udowodnić przede wszystkim winę placówki i związek między zachowaniem personelu placówki a powstałą szkodą. Tu podnoszone będą zapewne argumenty, że odpowiedzialność wynika z braku stosownych odpowiednich zabezpieczeń przed zakażeniem + nieodpowiedniej postawy personelu w toku udzielania świadczeń.

Konieczne będzie zatem dokonanie oceny ustalenia ewentualnego późniejszego wpływu zachowania pracowników medycznych tzn. praktycznego stosowania wytycznych postępowania w czasie epidemii (lub ich niestosowania) w zakresie przyjętych lub możliwych do przyjęcia sposobów zabezpieczenia pacjentów przed zakażeniem COVID-19. W tym zakresie zachodzić będzie konieczność ustalenia rzeczywistego przebiegu wizyty konkretnego pacjenta oraz zachowania personelu w oparciu m.in. o zeznania świadków, zarówno poszczególnych członków personelu, samego pacjenta, jak i towarzyszących mu osób.

W toku procesu nie powinny zostać pominięte także okoliczności związane ze stanem zdrowia konkretnego pacjenta, związanego np. z przyjmowanymi przez niego lekami, przebytymi chorobami, czy wcześniejszymi obciążeniami organizmu.

Broniąc się przed roszczeniami placówki będą zapewne zmuszone wykazywać, że do zakażenia mogło dojść praktycznie w każdym czasie i miejscu – ciężko będzie udowodnić, że choroba COVID-19 została wywołana u pacjenta przez zachowanie konkretnego lekarza lub innego pracownika medycznego. Taki proces dowodzenia obciążający pacjenta, będzie dodatkowo trudniejszy do przeprowadzenia, jeśli lekarz lub placówka wskaże, że w czasie badania lub zabiegu dochowano należytej staranności w ujęciu prawa cywilnego, np. stosując odpowiednie środki ochrony indywidualnej.

pozorny spokój > domniemania faktyczne

Można byłoby się już w tym miejscu uspokoić, że trudno będzie dowieść, że pacjent zaraził się koronawirusem w konkretnym gabinecie lekarskim lub w konkretnej placówce > nieudowodnienie przesłanek skutkować powinno oddaleniem takiego roszczenia przez sąd.

Jest to jednak spokój pozorny > nie można bowiem stawiać przed pacjentem nierealnego wymagania ścisłego wykazania momentu i drogi przedostania się infekcji do organizmu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2000r., V CKN 34/00).

Sądy w tzw. procesach lekarskich zwykle przyjmują, że nie jest wymagane jednoznaczne ustalenie, że gdyby podjęto zgodne ze wskazaniami wiedzy medycznej i dostępnymi metodami działanie, to szkoda nie wystąpiłaby. Historycznie sądy w sprawach dot. odpowiedzialności placówek medycznych i lekarzy wskazywały m.in. że:

  • nie wymaga się, aby związek przyczynowy między zachowaniem pracowników placówki medycznej a szkodą po stronie pacjenta został ustalony w sposób pewny, gdyż w świetle wiedzy medycznej w większości wypadków można mówić tylko o prawdopodobieństwie wysokiego stopnia (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 października 2007 r. II CSK 285/07);
  • nie wymaga się, aby związek przyczynowo – skutkowy pomiędzy wadliwym zastosowaniem określonej procedury medycznej a szkodą miał charakter bezpośredni, przy czym musi zachodzić pomiędzy zawinionym, a więc nieprofesjonalnym i niestarannym zachowaniem pracowników placówki medycznej a szkodą powstałą u pacjenta (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 21 maja 2018 r., I ACa 1184/17);
  • wystarczające jest ustalenie, że dane zdarzenie (np. wizyta w szpitalu, poradni, gabinecie) pośrednio stworzyło warunki przychylne albo ułatwiło powstanie zdarzenia innego lub nawet szeregu innych zdarzeń, z których ostatnie stało się bezpośrednią przyczyną szkody po stronie pacjenta (wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 17 czerwca 2009 r., I ACa 771/08);
  • wystarczające może być dowiedzenie, że nakazane działanie znacznie zmniejszyłoby prawdopodobieństwo wystąpienia szkody (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 23 kwietnia 2018 r., I ACa 1074/17).
  • jeżeli lekarz powinien i mógł zrobić więcej, aniżeli przewidują standardy medyczne, to można postawić mu zarzut winy > dla odpowiedzialności lekarza lub zakładu leczniczego za lekarza, wystarczy każdy stopień winy, choćby najmniejszy (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 28 stycznia 2019 r., I ACa 314/18);

W tym miejscu trzeba przytoczyć przepis procedury cywilnej – art. 231 k.p.c.:
„Sąd może uznać za ustalone fakty mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, jeżeli wniosek taki można wyprowadzić z innych ustalonych faktów (domniemanie faktyczne)”.

wina organizacyjna

Sądy wskazywały także, że wystarczające jest wykazanie po stornie podmiotu leczniczego tzw. winy organizacyjnej lub winy anonimowej > gdy . Za przejaw winy organizacyjnej uznawano m.in.:

  • nienależyty stan pomieszczeń placówki służby zdrowia;
  • niewłaściwe zorganizowanie procesu diagnostyki i leczenia, w tym brak przekazywania informacji o stanie zdrowia pacjenta między poszczególnymi jednostkami organizacyjnymi, czy niewłaściwą organizację izby przyjęć;
  • brak zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pobytu pacjenta w danej placówce czy izolacji osób zakażonych;
  • brak właściwych reguł współdziałania lekarzy i pozostałego personelu medycznego;
  • brak rzeczywistego nadzoru na nad wykonywanymi przez czynnościami przez personel pomocniczy;

zasady współżycia społecznego

Kolejną argumentacją przy obronie, którą co najmniej należy rozważyć i podnieść w toku procesu jest naruszenie zasad współżycia społecznego (art. 5 k.c.). Powyższy przepis wyraźnie wskazuje, że nie można czynić ze swego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub zasadami współżycia społecznego.

W związku z powyższym, dokonując analizy konkretnej sytuacji, gdy pacjent domaga się odszkodowania czy zadośćuczynienia od lekarza lub placówki medycznej w związku z tym, że zakaził się koronawirusem w momencie, gdy lekarz udzielał mu świadczeń zdrowotnych – można powołać się w swojej obronie na naruszenie zasad współżycia społecznego.

Krótko mówiąc, warto rozważyć argumentację, że:
– placówka podjęła się leczenia pacjenta, a więc działania dla dobra pacjenta, w celu poprawy stanu jego zdrowia w warunkach epidemii, który sam w sobie rodzi ryzyko zakażenia pacjenta, nawet przy zastosowaniu środków ochronnych;
– pacjent uzyskał pomoc pomimo ryzyka, wymierzonego w lekarza i cały personel medyczny, w dalszej kolejności, także w najbliższych ww. osób, wszystko po to, aby pomóc pacjentowi, poprawić stan jego zdrowia.

W takiej sytuacji, ewentualne ustalenie naszej odpowiedzialności za zakażenie pacjenta orzeczeniem sądowym byłoby niezgodne z zasadami współżycia społecznego (mówiąc potocznie – niesprawiedliwe).

świadomość pacjenta

Jako kolejną formę ograniczenia ryzyka, związanego z ewentualnymi roszczeniami pacjentów, wskazać można na możliwość pobierania od pacjenta specjalnego oświadczenia > przed rozpoczęciem udzielania świadczeń zdrowotnych.

W oświadczeniu tym, pacjent potwierdzi swoją świadomość nadzwyczajnych okoliczności, w szczególności że świadczenie zdrowotne jest udzielane w stanie epidemii, co wiąże się z ryzykiem wystąpienia zakażenia – nawet wówczas, gdy lekarz stosuje konieczne środki ochrony indywidualnej.

Należy w tym miejscu pamiętać o ważnym i koniecznym zastrzeżeniach:

  • żadne, nawet najbardziej rozbudowane oświadczenie, podpisane przez pacjenta nie uchroni nas w 100% przed roszczeniami, związanymi z udzielaniem świadczeń zdrowotnych, a jedynie pozwoli jednak ograniczyć ryzyko skutecznego dochodzenia takich roszczeń;
  • pacjent nie może być „zmuszany” do jego podpisania > przy odmowie podpisu warto odnotować w osobnym dokumencie, że pacjent został poinformowany o treści oświadczenia;

Przykładowy wzór oświadczenia, o którym mowa powyżej, autorzy załączają poniżej

do pobrania tutaj >> ISPOZ oświadczenie pacjenta – leczenie w czasie COVID-19

 

przykazania na czas „zarazy”

  1. stosujmy odpowiednie środki ochrony indywidualnej > jako istniejące techniczne środki wyeliminowania, czy choćby zminimalizowania możliwości zakażenia, w tym rękawiczki, gogle ochronne, fartuchy, przyłbice, odpowiedniej jakości maseczki ochronne, ale także płyny do dezynfekcji, czy płyny antybakteryjne;
  2. dbajmy o właściwy stan sanitarny gabinetu / placówki > konieczność stała dbałość o zachowanie podstawowych wymogów bezpieczeństwa sanitarnego;
  3. rozsądnie organizujmy pracę gabinetu / placówki > w szczególności unikając gromadzenia się większej liczby pacjentów, np. oczekujących na udzielenie świadczenia zdrowotnego;
  4. pobierzmy od pacjenta oświadczenie, iż jest świadomy istnienia stanu epidemii > które załączamy do dokumentacji medycznej.

Mamy nadzieję, że także to opracowanie okaże się przydatne, jednak należy pamiętać, że ma charakter informacyjny i edukacyjny, nie stanowi doradztwa prawnego ani opinii prawnej.

 

Krzysztof Izdebski                Karol Kolankiewicz
adwokat                              adwokat

———-

Krzysztof Izdebski jest adwokatem – członkiem Okręgowej Izby Adwokackiej w Toruniu; absolwent Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu; współzałożyciel Instytutu; specjalizuje się w tematyce związanej z prawem medycznym; od 2010r. – Rzecznik Praw Lekarza przy Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izbie Lekarskiej w Toruniu, gdzie zajmuje się poradnictwem prawnym, skierowanym do lekarzy; prowadzi wykłady z zakresu prawa medycznego, skierowane do lekarzy, lekarzy stażystów oraz szkolenia dla sędziów okręgowego sądu lekarskiego z zakresu procedury stosowanej w postępowaniu przed sądami lekarskimi; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Medical Tribune, Manager ZOZ, Meritum, Wydawnictwa Po Dyplomie

Karol Kolankiewicz jest adwokatem – członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.


heart-health-1-1200x744.jpg

Otrzymujemy z różnych miejsc w kraju informacje o wprowadzaniu „zakazu pracy” w innych podmiotach leczniczych. Zwykle odbywa się to w formie zarządzenia czy komunikatu dyrektora danej placówki, pojawiły się nawet nakazy szczegółowego „raportowania” o pracy w innych placówkach medycznych, w tym o każdym kontakcie z osobą podejrzewaną o zakażenie. Jako uzasadnienie wskazuje się chęć ograniczenia ryzyka transmisji COVID-19 w kontekście „zaleceń” Ministra Zdrowia z dnia 25 marca 2020 r.
Nie ma uzasadnienia prawnego do wprowadzenia takich zakazów pracy w odniesieniu do personelu medycznego, niezależnie od formy zatrudnienia, w tym w oparciu o umowę o pracę jak również na podstawie umowy cywilnoprawnej, czy współpracy z osobą prowadząca działalność leczniczą jako przedsiębiorca.
Za niedopuszczalną należy uznać sytuację, w której dyrekcja podmiotu leczniczego, jednostronnie – bez porozumienia ze stroną zawartej umowy – wprowadza regulacje, których wypełnienie rodzi daleko idące konsekwencje nie tylko dla tej strony, ale również innego podmiotu, na rzecz którego strona tej umowy świadczy pracę.

Poniżej przedstawiamy analizę prawną w kontekście konkretnych form współpracy.


attention-303861_640.png

W związku z pojawiającymi się doniesieniami prasowymi o rozwiązywaniu z członkami personelu medycznego (m.in. lekarzami, pielęgniarkami, czy ratownikami medycznymi), umów o pracę w trybie art. 52 Kodeksu pracy (zwolnienia dyscyplinarne) za rzekomą krytykę pracodawcy, polegającą na informowaniu społeczeństwa o występowaniu niedoborów w środkach ochrony indywidualnej, należałoby się zastanowić nad kwestią dopuszczalności takiej krytyki i jej zakresu.

dopuszczalna krytyka 

Nie można zgodzić się z poglądem, że to tylko pracodawca może w sposób krytyczny wypowiadać się o swoich pracownikach. Takie uprawnienia mają również pracownicy, co potwierdzają liczne wyroki SN, w tym wyrok tego Sądu z dnia 7 września 2000 r., I PKN 11/100, który stanowi, że pracownik może otwarcie, krytycznie i we właściwej formie wypowiadać się w sprawach dotyczących organizacji pracy.

zakres krytyki 

Jednakże w tym miejscu należy się zastanowić nad dozwolonym zakresem takiej krytyki. Brak uregulowań prawnych w tym zakresie może nastręczać pewnych trudności przy określaniu norm dopuszczalnej krytyki. Pewne wskazówki w tym obszarze daje nam wcześniej wspomniane orzecznictwo. Z pewnością krytyka ta:

  • nie może obrażać pracodawcy
  • musi się mieścić w dopuszczalnych granicach > odnosić się do ważnego interesu publicznego np. zwrócenie uwagi społeczeństwa i władz na konkretne problemy;
  • musi być proporcjonalna do zakładanego celu, np. uzyskanie pomocy, czy wsparcia
  • powinna w obiektywny sposób znajdować odzwierciedlenie w rzeczywistym stanie faktycznym.

Publiczna krytyka czyniona przez personel medyczny, uwidaczniająca rzeczywiście istniejące problemy organizacyjne pracodawców, polegające m. in. na brakach w środkach ochrony indywidualnej, jest jak najbardziej dopuszczalna, o ile została wypowiedziana w odpowiedniej formie, a co za tym idzie nie może być podstawą do rozwiązania z pracownikiem umowy o pracę.

Tomasz Kozak
radca prawny

 

————–
autor od kilku świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Olsztynie; członek Okręgowej Izby Radców Prawnych w Olsztynie; lider Instytutu – Specjaliści Prawa Ochrony Zdrowia; od 2017r. wykładowca z zakresu prawa medycznego i prawa pracy oraz z zakresu ochrony danych medycznych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym, jak również w sprawach cywilnych i z zakresu prawa pracy; od 2018r. pełni funkcję Inspektora Ochrony Danych w kilku podmiotach leczniczych oraz w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Olsztynie;


scales-303388_640.png

Na szpitalu spoczywa zwiększone ryzyko odpowiedzialności wobec personelu medycznego jeżeli doszło do zakażenia w związku z pracą zawodową. Personel medyczny korzysta bowiem z domniemania faktycznego, że do zakażenia doszło w związku z pracą zawodową w przypadku choćby lekkiego niedbalstwa placówki medycznej. Sąd Najwyższy w jednej ze spraw podkreślił (wyrok SN z dnia 15 maja 2001 r., sygn. II UKN 395/00), że ma to związek z tym, że medykom nie przysługuje uprawnienie do powstrzymania się od wykonywania pracy niebezpiecznej, gdyż ich obowiązkiem pracowniczym jest ratowanie życia ludzkiego na mocy przepisu art. 210 § 5 Kodeksu pracy (k.p.).

Odpowiedzialność placówki medycznej ma miejsce choćby w przypadku lekkiego niedbalstwa, wobec biernego zachowania, jeżeli istniały techniczne środki dla wyeliminowania, czy choćby zminimalizowania możliwości zakażenia. Niewykorzystanie tych środków przez pracodawcę dawało podstawę do przypisania mu zawinionej bierności i uzasadnia jego odpowiedzialność deliktową. W innej sprawie Sąd Najwyższy ponadto stwierdził (wyrok SN z dnia 13 kwietnia 2000 r., I PKN 584/99), że zakład opieki zdrowotnej jako pracodawca ma obowiązek zastosowania wszelkich dostępnych środków organizacyjnych i technicznych mających na celu ochronę zdrowia pracowników personelu medycznego. W panującym aktualnie stanie epidemii w szpitalach występują realne zagrożenia dla życia i zdrowia pracowników medycznych, w związku z tym placówka ma obowiązek szczególnej staranności w zakresie przeciwdziałania ich wystąpieniu.

Naruszenie tego obowiązku może stanowić czyn niedozwolony, niezależnie od tego, że może być również uznane za naruszenie objętego treścią stosunku pracy obowiązku zapewnienia pracownikowi bezpiecznych i higienicznych warunków pracy (wyrok SN z dnia 27 stycznia 2011 r., II PK 175/10).

obowiązek pracy medyków 

W kontekście obowiązku udzielenia pomocy medycznej należy wskazać także na zapisy ustaw regulujące wykonywania poszczególnych zawodów, w tym ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty z dnia 05 grudnia 1996 r.:

– obowiązek udzielania pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia oraz w innych przypadkach niecierpiących zwłoki (art. 30 ww. ustawy);

– wyłączenie możliwości odstąpienia lekarza od leczenia pacjenta lub odmowy leczenia w sytuacji, gdy zachodzi sytuacja opisana powyżej (art. 38 ust. 1 ww. ustawy);

– lekarz może być powołany przez uprawniony organ do udzielania pomocy lekarskiej w celu zwalczania skutków katastrof, epidemii i klęsk żywiołowych na czas ich trwania (art. 48 ww. ustawy).

Także w ustawie o zawodach pielęgniarki i położnej z dnia 15 lipca 2011r. przewidziano obowiązek udzielenia pomocy przez pielęgniarkę i położną – zgodnie z posiadanymi kwalifikacjami zawodowymi – w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować stan nagłego zagrożenia zdrowotnego (art. 12 ust. 1 ww. ustawy).

Warto w tym miejscu także odnotować stanowisko lekarskiego samorządu zawodowego, który opublikował informację – opracowaną przez Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej – dotyczącą zasad wykonywania zawodu lekarza w związku z ogłoszonym stanem epidemii. W materiale tym wskazano m.in.: „zgodnie z obowiązującymi przepisami, regulującymi zasady wykonywania zawodu lekarza i lekarza dentysty, nie możemy odmówić pomocy w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia, także wtedy, gdy wiąże się to z narażeniem własnego zdrowia czy nawet życia. Odmowa pomocy w tej sytuacji może skutkować odpowiedzialnością karną i zawodową ale mając pełne prawo do dbania też o własne zdrowie – w miarę możliwości i czasu – powinniśmy zabiegać o wsparcie czy pomoc, np. policji lub innych służb (…)”

odmowa a prawo karne 

Nie można także absolutnie pomijać prawno-karnej oceny ewentualnej odmowy udzielenia świadczenia zdrowotnego, w sytuacji, gdy lekarz lub inny pracownik medyczny wykonujący swoją pracę na oddziale szpitalnym jest gwarantem bezpieczeństwa pacjenta (art. 160 § 2 k.k.). Należy w tym miejscu przypomnieć, że zgodnie z wypracowanym w orzecznictwie sądowym poglądem – lekarz jest gwarantem bezpieczeństwa pacjenta zawsze wówczas, gdy spoczywa na nim szczególny obowiązek prawny zapobiegania negatywnym skutkom dla zdrowia i życia. W takich warunkach odmowa udzielenia pomocy medycznej, zawsze będzie podlegać ww. surowszej kwalifikacji prawnej.
opracowanie na dzień 07 kwietnia 2020r.

 

Karol Kolankiewicz                                         Krzysztof Izdebski
adwokat, Prezes Zarządu ISPOZ                         adwokat, Lider ISPOZ

do pobrania TUTAJ > https://www.ispoz.pl/wp-content/uploads/2020/04/ISPOZ-odpowiedzialność-placówki-wobec-zakazu-odstąpienia-medyków-od-pracy.pdf

————

Karol Kolankiewicz jest adwokatem – członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby  Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.  

 Krzysztof Izdebski jest adwokatem – członkiem Okręgowej Izby Adwokackiej w Toruniu; absolwent Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu; współzałożyciel Instytutu; specjalizuje się w tematyce związanej z prawem medycznym; od 2010r. – Rzecznik Praw Lekarza przy Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izbie Lekarskiej w Toruniu, gdzie zajmuje się poradnictwem prawnym, skierowanym do lekarzy; prowadzi wykłady z zakresu prawa medycznego, skierowane do lekarzy, lekarzy stażystów oraz szkolenia dla sędziów okręgowego sądu lekarskiego z zakresu procedury stosowanej w postępowaniu przed sądami lekarskimi; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Medical Tribune, Manager ZOZ, Meritum, Wydawnictwa Po Dyplomie

 


justice-2756939_640.png

Podczas zwalczania epidemii COVID-19 pojawia się coraz częściej pytanie, na kim ciąży obowiązek zapewnienia środków ochrony indywidualnej w czasie udzielania świadczeń opieki zdrowotnej.

Każda placówka medyczna, w tym szpital, czy przychodnia, tak jak każdy inny pracodawca, ma obowiązek zachowania należytej staranności i podjęcia wszelkich możliwych działań w zakresie uniemożliwiającym (wykluczającym) narażenie personelu medycznego na zakażenie chorobami w czasie wykonywania pracy.

ochrona także dla „kontraktowców” 

Każda placówka ochrony zdrowia musi zapewnić bezpieczne i higieniczne warunki pracy, zarówno pracownikom, jak i współpracownikom, tzn. osobom wykonującym swoje prace na podstawie innych umów, np. umowa o świadczenie umów, umowa zlecenia, czy tzw. umowa kontraktowa (art. 304 § 1 k.p.). Oznacza to, że jeżeli pracownik lub współpracownik „zmuszony” jest przebywać w miejscu, gdzie występuje koronawirus lub jest duże ryzyko jego występowania, należy wyposażyć go w odpowiednie środki, w tym rękawiczki, gogle ochronne, fartuchy, przyłbicy, odpowiedniej jakości maseczki ochronne, ale także płyny do dezynfekcji, czy płyny antybakteryjne.

odpowiednia jakość 

Zastosowane środki ochrony indywidualnej oraz odzież i obuwie robocze muszą posiadać odpowiednie do zagrożenia właściwości ochronne i użytkowe. Co bardzo istotne, dostarczone pracownikowi medycznemu środki ochrony indywidualnej muszą być dopasowane rozmiarem do danego pracownika medycznego, w przeciwnym razie nie chronią go w sposób odpowiedni.

skutki niedbalstwa placówki 

– może zostać ocenione jako ciężkie naruszenie jego podstawowych obowiązków i jako takie stanowić podstawę rozwiązania przez pracownika stosunku pracy bez wypowiedzenia (art. 55 § 11 k.p.);
– może rodzić odpowiedzialność cywilną placówki wobec pracownika lub współpracownika, gdy udowodni on, że poniósł on szkodę materialną (np. zwiększone wydatki na leczenie, zakup lekarstw, koszty zaleconej odpowiedniej diety, koszty przejazdy na badania i wizyty kontrolne, ale także utracone zarobki w innej placówce na skutek choroby lub odosobnienia) lub również krzywdę (np. cierpienie, lęk o życie własne lub osób najbliższych).

Szersza opinia prawna do pobrania tutaj > ISPOZ środki ochrony indywidualnej – obowiązek placówki

Karol Kolankiewicz
adwokat, Prezes Zarządu ISPOZ

————-
autor jest członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.


man-2814937_640.jpg

Nikogo nie trzeba przekonywać, że sytuacja – związana z epidemią koronawirusa – w której się aktualnie znajdujemy – zarówno jako państwo i jako społeczeństwo – jest sytuacją nadzwyczajną. Nie tylko szkoły, urzędy publiczne, firmy prywatne i państwowe pracują na specjalnych, szczególnych zasadach, duża część przychodni w zasadzie zaprzestała przyjmowania pacjentów, zaś szpitale – działają w permanentnym trybie awaryjnym.

Kolejne dni przynoszą następne, narzucane przez władze, ograniczenia, które wymierzone są często w podstawowe swobody obywatelskie i możliwość prowadzenia działalności gospodarczej. Cel jest zrozumiały: w pierwszej kolejności ograniczyć tempo wzrostu liczby zakażeń po to, aby w konsekwencji zapanować nad całą sytuacją i doprowadzić do wygaszenia epidemii. Z jakichś jednak powodów władze nie decydują się na formalne wprowadzenie jednego ze stanów nadzwyczajnych przewidzianych przez Konstytucję RP tzn. stanu klęski żywiołowej lub stanu wyjątkowego.

W sytuacji, w której znajdujemy się aktualnie, szereg specjalistów – zarówno medyków jak i prawników – specjalizujących się w zagadnieniach prawa konstytucyjnego czy administracyjnego – podkreśla, że istnieją w tej chwili przesłanki faktyczne do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej – a więc jednego z opisanych w konstytucji stanów nadzwyczajnych. Należy tu podkreślić, że ustawa o stanie klęski żywiołowej wskazuje jako jedną z przyczyn jego wprowadzenia występowanie chorób zakaźnych u ludzi. Akt prawny, wprowadzający stan klęski żywiołowej określa rodzaje ograniczeń wolności oraz praw człowieka i obywatela – może to być: obowiązek poddania się badaniom lekarskim, leczeniu, szczepieniom ochronnym, opróżnienia lub zabezpieczenia lokali mieszkalnych czy nakaz lub zakaz przebywania w określonych miejscach lub stosowania określonych zasad przemieszczania się. W istocie takie ograniczenia naszej wolności oraz obowiązki zostały wprowadzone przy pomocy stanu zagrożenia epidemicznego, a następnie przy pomocy stanu epidemii.

Pomijając kwestie, związane ze szczegółową charakterystyką każdego z powyższych szczególnych trybów funkcjonowania Państwa, należy jedynie zwrócić w tym miejscu uwagę, że oficjalne wprowadzenie stanu nadzwyczajnego ułatwiłoby obywatelom dochodzenie roszczeń odszkodowawczych, związanych z negatywnymi dla nich następstwami takiego stanu. W tym miejscu pojawić się musi pytanie, co w sytuacji, kiedy władze nie chcą formalnie ogłosić stanu nadzwyczajnego pomimo tego, że faktyczne przesłanki są w danej sytuacji spełnione. Nie można jednak wykluczyć, że brak woli ogłoszenia stanu nadzwyczajnego wynika m.in. z uwagi np. na dążenie do ochrony Skarbu Państwa przed potencjalnymi roszczeniami odszkodowawczymi.

Po wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej takie roszczenia odszkodowawcze mogłyby być kierowane wobec Skarbu Państwa na podstawie przepisów ustawy z dnia 22 listopada 2002r. o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela. Zgodnie z treścią art. 2 ust. 1 ww. ustawy każdemu, kto poniósł stratę majątkową w następstwie ograniczenia wolności i praw człowieka i obywatela w czasie stanu nadzwyczajnego, służy roszczenie o odszkodowanie.

W opisanej sytuacji uprawnionym jest pytanie, czy aby zrealizować odpowiedzialność Skarbu Państwa za szkodę, której doznaliśmy w związku z naszą aktywnością w sytuacji nadzwyczajnej (takiej jak stan epidemii), konieczne jest formalne ogłoszenie jednego z opisanych w Konstytucji stanów nadzwyczajnych. W opinii autorów niniejszego tekstu, nie można wykluczyć, że gdy „opadnie już kurz” po ciężkiej walce z koronawirusem COVID-19 i policzymy wszyscy straty z tą sytuacją związane, stanie przed sądem kwestia odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkody, których obywatele i przedsiębiorcy doznali w tym czasie. I wbrew dobremu samopoczuciu rządzących, wcale nie jest przesądzone, że rozstrzygające te zagadnienie sądy będą kierować się jedynie okolicznością, że formalnie nie wprowadzono stanu nadzwyczajnego, a pomijać to, że faktyczne przesłanki do ogłoszenia takiego stanu były bardziej niż oczywiste.

Krzysztof Izdebski                                       Karol Kolankiewicz
adwokat                                                             adwokat

————–
adwokat Krzysztof Izdebski jest członkiem Okręgowej Izby Adwokackiej w Toruniu; absolwent Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu; współzałożyciel Instytutu; specjalizuje się w tematyce związanej z prawem medycznym; od 2010r. – Rzecznik Praw Lekarza przy Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izbie Lekarskiej w Toruniu, gdzie zajmuje się poradnictwem prawnym, skierowanym do lekarzy; prowadzi wykłady z zakresu prawa medycznego, skierowane do lekarzy, lekarzy stażystów oraz szkolenia dla sędziów okręgowego sądu lekarskiego z zakresu procedury stosowanej w postępowaniu przed sądami lekarskimi; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego

adwokat Karol Kolankiewicz jest członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych;


ISPOZ 2017. Wszystkie prawa zastrzeżone.