Newsy

arrow-24916_640.png

Możliwość udzielania świadczeń opieki zdrowotnej w drodze teleporady przez podmioty wykonujące działalność leczniczą przewiduje przepis art. 7 ust. 11 ustawy z dnia 2 marca 2020r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 […].

Przypomnieć trzeba, że także przed wejściem w życie ww. ustawy obowiązujące przepisy dopuszczały możliwość podejmowania czynności w drodze tzw. telemedycyny, tzn. za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności /art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej/;

Powyższa ustawa COVID precyzuje, że karta teleporady powinna zawierać:
1. oznaczenie pacjenta:
a. imię i nazwisko;
b. numer PESEL (w jego braku serię i numer innego dokumentu potwierdzającego tożsamość)
c. datę urodzenia oraz płeć, jeżeli numer PESEL nie został nadany,
d. adres miejsca zamieszkania,
e. adres poczty elektronicznej,
f. numer telefonu do kontaktu;
2. oznaczenie osoby udzielającej teleporady:
a. imię i nazwisko,
b. tytuł zawodowy,
c. numer prawa wykonywania zawodu;
3. informacje dotyczące stanu zdrowia oraz zalecanego procesu diagnostycznego i leczniczego:
a. rozpoznanie choroby lub problemu zdrowotnego,
b. zalecenia,
c. informacje o wystawionych zaświadczeniach, receptach lub skierowaniach,
d. inne informacje istotne dla procesu leczenia.
Przepis ww. ustawy COVID stanowi, że karty teleporady są przechowywane przez okres 30 dni od dnia udzielenia teleporady.

Karol Kolankiewicz
adwokat

———

Karol Kolankiewicz jest adwokatem – członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.


Depositphotos_230387252_s-2019.jpg

W przestrzeni publicznej pojawiają się pierwsze informacje, że pacjenci zaczynają występować z roszczeniami związanymi z zakażeniem się koronawirusem > kierowane przeciwko lekarzom, przychodniom, czy szpitalom.

Słyszymy przytaczane argumenty, że do zakażenia doszło w czasie wizyty pacjenta w konkretnej placówce medycznej, w czasie udzielania świadczeń zdrowotnych przez konkretnego lekarza. Brzmi to o tyle wiarygodnie, gdy pacjent i jego rodzina jednocześnie przekonują, że pacjent ściśle stosował się do obowiązujących od marca br. zakazów i w zasadzie jedynie w placówce medycznej miał kontakt z większą grupą osób.

Naturalną koleją rzeczy pojawia się więc pytanie, czy w tego rodzaju sytuacji lekarz i placówka medyczna są na przegranej pozycji. Odpowiedź na tak postawione zagadnienie musi wybrzmieć jednoznacznie > przy dochowaniu staranności oraz odpowiedniej argumentacji (w odpowiedzi na żądania) podmioty wykonujące działalność leczniczą nie są automatycznie na straconej pozycji.

podstawy prawne roszczeń

Warunkiem odpowiedzialności jest przypisane winy placówki za powstanie szkody (np. krzywda, cierpienie na skutek zachorowania na COVID-19) > w tym zakresie podstawą odpowiedzialności, wynikającą przede wszystkim z przepisów Kodeksu cywilnego (k.c.), mogą być następujące przepisy:

  • art. 415 k.c. > wobec konkretnego lekarza, np. brak stosowania środków ochrony indywidualnej;
  • art. 416 k.c. > wina organów zarządzających, np. brak zapewnienia osobom zatrudnionym odpowiedniej jakości lub ilości środków ochrony indywidualnej;
  • art. 429 k.c. i 430 k.c. > odpowiedzialność placówki za szkody wyrządzone przez osoby, którym dana placówka powierzyła wykonywanie określonych czynności wobec pacjenta;

kto i co musi udowodnić

Upraszczając rozważania prawne dotyczące taktyki procesowej i zasad postępowania sądowego (z uwagi na wąskie ramy niniejszego artykułu) należy zauważyć, że pierwszą i podstawową kwestią, będzie tutaj problem dowodowy. Placówka medyczna (jako pozwany w takim procesie sądowym) nie powinna bowiem ponosić odpowiedzialności odszkodowawczej za każde zdarzenie, które nastąpiło na skutek wizyty czy leczenia pacjenta, gdyż wiązałoby się to z odpowiedzialnością niemal absolutną.

W razie procesu sądowego to pacjent musi udowodnić przede wszystkim winę placówki i związek między zachowaniem personelu placówki a powstałą szkodą. Tu podnoszone będą zapewne argumenty, że odpowiedzialność wynika z braku stosownych odpowiednich zabezpieczeń przed zakażeniem + nieodpowiedniej postawy personelu w toku udzielania świadczeń.

Konieczne będzie zatem dokonanie oceny ustalenia ewentualnego późniejszego wpływu zachowania pracowników medycznych tzn. praktycznego stosowania wytycznych postępowania w czasie epidemii (lub ich niestosowania) w zakresie przyjętych lub możliwych do przyjęcia sposobów zabezpieczenia pacjentów przed zakażeniem COVID-19. W tym zakresie zachodzić będzie konieczność ustalenia rzeczywistego przebiegu wizyty konkretnego pacjenta oraz zachowania personelu w oparciu m.in. o zeznania świadków, zarówno poszczególnych członków personelu, samego pacjenta, jak i towarzyszących mu osób.

W toku procesu nie powinny zostać pominięte także okoliczności związane ze stanem zdrowia konkretnego pacjenta, związanego np. z przyjmowanymi przez niego lekami, przebytymi chorobami, czy wcześniejszymi obciążeniami organizmu.

Broniąc się przed roszczeniami placówki będą zapewne zmuszone wykazywać, że do zakażenia mogło dojść praktycznie w każdym czasie i miejscu – ciężko będzie udowodnić, że choroba COVID-19 została wywołana u pacjenta przez zachowanie konkretnego lekarza lub innego pracownika medycznego. Taki proces dowodzenia obciążający pacjenta, będzie dodatkowo trudniejszy do przeprowadzenia, jeśli lekarz lub placówka wskaże, że w czasie badania lub zabiegu dochowano należytej staranności w ujęciu prawa cywilnego, np. stosując odpowiednie środki ochrony indywidualnej.

pozorny spokój > domniemania faktyczne

Można byłoby się już w tym miejscu uspokoić, że trudno będzie dowieść, że pacjent zaraził się koronawirusem w konkretnym gabinecie lekarskim lub w konkretnej placówce > nieudowodnienie przesłanek skutkować powinno oddaleniem takiego roszczenia przez sąd.

Jest to jednak spokój pozorny > nie można bowiem stawiać przed pacjentem nierealnego wymagania ścisłego wykazania momentu i drogi przedostania się infekcji do organizmu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2000r., V CKN 34/00).

Sądy w tzw. procesach lekarskich zwykle przyjmują, że nie jest wymagane jednoznaczne ustalenie, że gdyby podjęto zgodne ze wskazaniami wiedzy medycznej i dostępnymi metodami działanie, to szkoda nie wystąpiłaby. Historycznie sądy w sprawach dot. odpowiedzialności placówek medycznych i lekarzy wskazywały m.in. że:

  • nie wymaga się, aby związek przyczynowy między zachowaniem pracowników placówki medycznej a szkodą po stronie pacjenta został ustalony w sposób pewny, gdyż w świetle wiedzy medycznej w większości wypadków można mówić tylko o prawdopodobieństwie wysokiego stopnia (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 października 2007 r. II CSK 285/07);
  • nie wymaga się, aby związek przyczynowo – skutkowy pomiędzy wadliwym zastosowaniem określonej procedury medycznej a szkodą miał charakter bezpośredni, przy czym musi zachodzić pomiędzy zawinionym, a więc nieprofesjonalnym i niestarannym zachowaniem pracowników placówki medycznej a szkodą powstałą u pacjenta (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 21 maja 2018 r., I ACa 1184/17);
  • wystarczające jest ustalenie, że dane zdarzenie (np. wizyta w szpitalu, poradni, gabinecie) pośrednio stworzyło warunki przychylne albo ułatwiło powstanie zdarzenia innego lub nawet szeregu innych zdarzeń, z których ostatnie stało się bezpośrednią przyczyną szkody po stronie pacjenta (wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 17 czerwca 2009 r., I ACa 771/08);
  • wystarczające może być dowiedzenie, że nakazane działanie znacznie zmniejszyłoby prawdopodobieństwo wystąpienia szkody (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 23 kwietnia 2018 r., I ACa 1074/17).
  • jeżeli lekarz powinien i mógł zrobić więcej, aniżeli przewidują standardy medyczne, to można postawić mu zarzut winy > dla odpowiedzialności lekarza lub zakładu leczniczego za lekarza, wystarczy każdy stopień winy, choćby najmniejszy (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 28 stycznia 2019 r., I ACa 314/18);

W tym miejscu trzeba przytoczyć przepis procedury cywilnej – art. 231 k.p.c.:
„Sąd może uznać za ustalone fakty mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, jeżeli wniosek taki można wyprowadzić z innych ustalonych faktów (domniemanie faktyczne)”.

wina organizacyjna

Sądy wskazywały także, że wystarczające jest wykazanie po stornie podmiotu leczniczego tzw. winy organizacyjnej lub winy anonimowej > gdy . Za przejaw winy organizacyjnej uznawano m.in.:

  • nienależyty stan pomieszczeń placówki służby zdrowia;
  • niewłaściwe zorganizowanie procesu diagnostyki i leczenia, w tym brak przekazywania informacji o stanie zdrowia pacjenta między poszczególnymi jednostkami organizacyjnymi, czy niewłaściwą organizację izby przyjęć;
  • brak zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pobytu pacjenta w danej placówce czy izolacji osób zakażonych;
  • brak właściwych reguł współdziałania lekarzy i pozostałego personelu medycznego;
  • brak rzeczywistego nadzoru na nad wykonywanymi przez czynnościami przez personel pomocniczy;

zasady współżycia społecznego

Kolejną argumentacją przy obronie, którą co najmniej należy rozważyć i podnieść w toku procesu jest naruszenie zasad współżycia społecznego (art. 5 k.c.). Powyższy przepis wyraźnie wskazuje, że nie można czynić ze swego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub zasadami współżycia społecznego.

W związku z powyższym, dokonując analizy konkretnej sytuacji, gdy pacjent domaga się odszkodowania czy zadośćuczynienia od lekarza lub placówki medycznej w związku z tym, że zakaził się koronawirusem w momencie, gdy lekarz udzielał mu świadczeń zdrowotnych – można powołać się w swojej obronie na naruszenie zasad współżycia społecznego.

Krótko mówiąc, warto rozważyć argumentację, że:
– placówka podjęła się leczenia pacjenta, a więc działania dla dobra pacjenta, w celu poprawy stanu jego zdrowia w warunkach epidemii, który sam w sobie rodzi ryzyko zakażenia pacjenta, nawet przy zastosowaniu środków ochronnych;
– pacjent uzyskał pomoc pomimo ryzyka, wymierzonego w lekarza i cały personel medyczny, w dalszej kolejności, także w najbliższych ww. osób, wszystko po to, aby pomóc pacjentowi, poprawić stan jego zdrowia.

W takiej sytuacji, ewentualne ustalenie naszej odpowiedzialności za zakażenie pacjenta orzeczeniem sądowym byłoby niezgodne z zasadami współżycia społecznego (mówiąc potocznie – niesprawiedliwe).

świadomość pacjenta

Jako kolejną formę ograniczenia ryzyka, związanego z ewentualnymi roszczeniami pacjentów, wskazać można na możliwość pobierania od pacjenta specjalnego oświadczenia > przed rozpoczęciem udzielania świadczeń zdrowotnych.

W oświadczeniu tym, pacjent potwierdzi swoją świadomość nadzwyczajnych okoliczności, w szczególności że świadczenie zdrowotne jest udzielane w stanie epidemii, co wiąże się z ryzykiem wystąpienia zakażenia – nawet wówczas, gdy lekarz stosuje konieczne środki ochrony indywidualnej.

Należy w tym miejscu pamiętać o ważnym i koniecznym zastrzeżeniach:

  • żadne, nawet najbardziej rozbudowane oświadczenie, podpisane przez pacjenta nie uchroni nas w 100% przed roszczeniami, związanymi z udzielaniem świadczeń zdrowotnych, a jedynie pozwoli jednak ograniczyć ryzyko skutecznego dochodzenia takich roszczeń;
  • pacjent nie może być „zmuszany” do jego podpisania > przy odmowie podpisu warto odnotować w osobnym dokumencie, że pacjent został poinformowany o treści oświadczenia;

Przykładowy wzór oświadczenia, o którym mowa powyżej, autorzy załączają poniżej

do pobrania tutaj >> ISPOZ oświadczenie pacjenta – leczenie w czasie COVID-19

 

przykazania na czas „zarazy”

  1. stosujmy odpowiednie środki ochrony indywidualnej > jako istniejące techniczne środki wyeliminowania, czy choćby zminimalizowania możliwości zakażenia, w tym rękawiczki, gogle ochronne, fartuchy, przyłbice, odpowiedniej jakości maseczki ochronne, ale także płyny do dezynfekcji, czy płyny antybakteryjne;
  2. dbajmy o właściwy stan sanitarny gabinetu / placówki > konieczność stała dbałość o zachowanie podstawowych wymogów bezpieczeństwa sanitarnego;
  3. rozsądnie organizujmy pracę gabinetu / placówki > w szczególności unikając gromadzenia się większej liczby pacjentów, np. oczekujących na udzielenie świadczenia zdrowotnego;
  4. pobierzmy od pacjenta oświadczenie, iż jest świadomy istnienia stanu epidemii > które załączamy do dokumentacji medycznej.

Mamy nadzieję, że także to opracowanie okaże się przydatne, jednak należy pamiętać, że ma charakter informacyjny i edukacyjny, nie stanowi doradztwa prawnego ani opinii prawnej.

 

Krzysztof Izdebski                Karol Kolankiewicz
adwokat                              adwokat

———-

Krzysztof Izdebski jest adwokatem – członkiem Okręgowej Izby Adwokackiej w Toruniu; absolwent Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu; współzałożyciel Instytutu; specjalizuje się w tematyce związanej z prawem medycznym; od 2010r. – Rzecznik Praw Lekarza przy Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izbie Lekarskiej w Toruniu, gdzie zajmuje się poradnictwem prawnym, skierowanym do lekarzy; prowadzi wykłady z zakresu prawa medycznego, skierowane do lekarzy, lekarzy stażystów oraz szkolenia dla sędziów okręgowego sądu lekarskiego z zakresu procedury stosowanej w postępowaniu przed sądami lekarskimi; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Medical Tribune, Manager ZOZ, Meritum, Wydawnictwa Po Dyplomie

Karol Kolankiewicz jest adwokatem – członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.



Kwestia ta pojawia się coraz częściej, gdy w danej placówce nie ma możliwości pracy w pełnym wymiarze w czasie epidemii COVID-19. Pracodawcy wówczas wydają polecenie wykorzystania zaległego urlopu.

prawo do wypoczynku 

Przypomnieć trzeba, że kwestię urlopów regulują przepisy Kodeksu pracy (k.p.) > każdemu pracownikowi przysługuje prawo do corocznego, nieprzerwanego, płatnego urlopu wypoczynkowego (art. 152 § 1 k.p.). Pracodawca ma obowiązek udzielić pracownikowi urlopu w tym roku kalendarzowym, w którym pracownik uzyskał do niego prawo (art. 161 k.p.). Urlop wypoczynkowy, ze względu na jego cel, powinien być wykorzystywany w naturze (dotyczy to także urlopów zaległych).

plan urlopów

Zasadą jest, że urlopy powinny być udzielane zgodnie z planem urlopów ustalonym przez pracodawcę. W tym zakresie powinien on wziąć pod uwagę wnioski pracowników i konieczność zapewnienia normalnego toku pracy.

Planem urlopów nie obejmuje się:
1. tzw. urlopu na żądanie (4 dni urlopu w każdym roku kalendarzowym – art. 1672 k.p);
2. urlopu po okresie urlopu macierzyńskiego – na wniosek pracownicy (także pracownika – ojca wychowującego dziecko oraz pracownika – innego członka najbliższej rodziny, który korzysta z urlopu macierzyńskiego) pracodawca ma obowiązek udzielić urlopu bezpośrednio po urlopie macierzyńskim (art. 163 § 3 k.p.).

Przepis art. 163 § 11 k.p. przewiduje też dwie sytuacje, kiedy pracodawca jedynie ustala termin urlopu po porozumieniu z pracownikiem (wówczas nie ustala planu urlopów), tzn. jeżeli wyraziła na to zgodę zakładowa organizacja związkowa lub gdy w danym zakładzie nie działa zakładowa organizacja związkowa.

W każdej z ww. sytuacji pracodawca także powinien wziąć pod uwagę nie tylko wnioski pracowników, ale także konieczność zapewnienia normalnego toku pracy (uzgodnienie nie obejmuje tzw. urlopu na żądanie).

urlop zaległy

Ustawodawca przewidział także, że gdy pracownik nie wykorzystał urlopu w tym roku, w którym uzyskał do niego prawo, wówczas pracodawca ma obowiązek udzielić urlopu pracownikowi najpóźniej do dnia 30 września następnego roku kalendarzowego
(art. 168 k.p.).

Urlop zaległy powinien być wykorzystany lub udzielony przed urlopem bieżącym, aby doprowadzić do sytuacji, w której pracownik nie będzie miał urlopu zaległego z roku poprzedniego.

Termin wykorzystania zaległego urlopu powinien w miarę możliwości zostać uzgodniony z pracownikiem, jednak zwrócić uwagę należy, że wniosek pracownika dot. udzielenia urlopu (tak bieżącego, jak i zaległego) nie jest dla wiążący dla pracodawcy (poza wyjątkami wskazanymi powyżej w art. 163 i art. 167(2) k.p.).

Pracodawca może taki wniosek uwzględnić, jeżeli urlop we wskazanym przez pracownika czasie nie koliduje z koniecznością zapewnienia normalnego toku pracy, pracodawca może jednak takiego wniosku nie uwzględnić, gdy w jego ocenie zachodzi konieczność zapewnienia normalnego toku pracy.

Podsumowując powyższe rozważania uznać należy, że ostateczna decyzja w sprawie udzielenia urlopu zaległego należy do pracodawcy.

Karol Kolankiewicz
adwokat
———-

Karol Kolankiewicz jest adwokatem – członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.


stop-2717058_640.png

Potrzeba opracowania niniejszej analizy wynika z informacji o praktykach, stosowanych przez dyrekcje podmiotów leczniczych, polegających na „delegowaniu” lekarzy i innych pracowników medycznych do wykonywania pracy w innych jednostkach organizacyjnych podmiotu leczniczego, odmiennych od tych wskazanych w umowie głównej.

umowa o pracę określa rodzaj i miejsce pracy

W sytuacji, gdy lekarza (lub innego pracownika medycznego) oraz placówkę medyczną (pracodawcę) wiąże umowa o pracę, zmiana zasad wykonywania pracy w tym samym podmiocie, w praktyce odbywa się przy pomocy „delegowania”, czy polecenia jej wykonywania w innym miejscu (np. na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym zamiast na oddziale chirurgii). Konieczne jest ustalenie, jakie znaczenie prawne i jakie możliwości prawne należy nadać powyższym zwrotom.
Nie powinno budzić wątpliwości, że praca wykonywana przez lekarza i innego pracownika medycznego jest i powinna być w miarę precyzyjnie określona już w samej umowie o pracę tzn. świadczenie pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy.

„zwykłe” polecenie służbowe nie zmienia umowy

Niewątpliwie pracownik wykonuje swoją pracę pod kierownictwem pracodawcy – ma obowiązek m.in. stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, jeżeli nie są one sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę (art. 100 § 1 k.p.). Zmiana pracy na inną niż umówiona i zapisana w umowie o pracę w trybie polecenia służbowego prowadziłaby do naruszenia przepisu art. 29 § 1 pkt 1 i 2 k.p. Takie polecenie pracodawcy jest sprzeczne z umową o pracę, tzn. z rodzajem lub miejscem umówionej pracy i nie może prowadzić do trwałej (długotrwałej) zmiany rodzaju umówionej pracy.

Trzeba w tym miejscu jednak zwrócić uwagę, że odmowa wykonania polecenia służbowego może uzasadniać rozwiązanie przez pracodawcę umowy o pracę za wypowiedzeniem, które w razie sporu będzie musiał rozstrzygnąć sąd pracy, biorąc pod uwagę wszystkie istotne okoliczności.

czasowe powierzenie innych obowiązków

Odstępstwem od ww. zasady jest norma art. 42 § 4 k.p. Zgodnie z treści tego przepisu dopuszczalne jest powierzenie pracownikowi innej pracy, niż określona w umowie o pracę przy spełnieniu łącznie poniższych warunków:

  1. w przypadkach uzasadnionych potrzebami pracodawcy > ocena „zasadności” jest po stronie pracodawcy, przy czym z natury rzeczy potrzeby muszą mieć charakter przemijający, np. nagła nieobecność chorobowa innych pracowników, wprowadzanie nowych rozwiązań organizacyjnych wymagających skierowania do ich wykonywania doświadczonych pracowników;
  2. na okres nie dłuższy niż 3 miesiące w roku kalendarzowym > po upływie tego okresu przeniesienia pracownikowi przysługuje prawo powrotu do poprzedniej pracy;
  3. powierzona praca musi być zgodna z kwalifikacjami pracownika > tylko do takiej pracy, która z uwagi na wykształcenie pracownika i staż pracy będzie odpowiednia; nie może to być praca przekraczająca kwalifikacje pracownika, nie może to być także praca znacznie poniżej kwalifikacji pracownika, w szczególności poniżająca czy ośmieszająca dla tego pracownika.
  4. powierzenie innej pracy nie powoduje obniżenia wynagrodzenia.

Ocena adekwatności działań podjętych przez pracodawcę powinna być dokonywana w oparciu o konkretne okoliczności, dotyczące pracownika, w szczególności zakres powierzonych mu faktycznie zadań oraz obowiązków określonych w jego umowie o pracę.
W razie przekroczenia 3-miesięcznego okresu powierzenia pracownikowi innej pracy w tym trybie, pracodawca powinien go dopuścić pracownika medycznego z powrotem do wykonywania pracy określonej pierwotnie w umowie o pracę.

wypowiedzenie warunków pracy

Jeśli jednak, w związku z rozwojem epidemii, w dalszym ciągu będzie istniała potrzeba wykonywania przez pracownika innej pracy niż określona w umowie o pracę, to w świetle obecnie obowiązujących przepisów pracodawca będzie miał obowiązek albo uzgodnić z pracownikiem zmianę umowy o pracę (potrzebna zgoda pracownika) albo wypowiedzieć warunki pracy i płacy w trybie art. 42 § 1-3 k.p.
Wypowiedzenie warunków pracy lub płacy uważa się za dokonane, jeżeli pracownikowi zaproponowano na piśmie nowe warunki. Pracownik ma do wyboru: przyjąć nowe warunki lub też odmówić ich przyjęcia.

W razie odmowy przyjęcia przez pracownika zaproponowanych warunków pracy lub płacy, umowa o pracę rozwiązuje się z upływem okresu dokonanego wypowiedzenia. Jeżeli pracownik przed upływem połowy okresu wypowiedzenia nie złoży oświadczenia o odmowie przyjęcia zaproponowanych warunków, uważa się, że wyraził zgodę na te warunki. Pismo pracodawcy wypowiadające warunki pracy lub płacy powinno zawierać pouczenie w tej sprawie. W razie braku takiego pouczenia, pracownik może do końca okresu wypowiedzenia złożyć oświadczenie o odmowie przyjęcia zaproponowanych warunków.

umowa cywilnoprawna / współpraca z lekarzem-przedsiębiorcą

W przypadku zatrudnienia lekarza na podstawie umowy cywilnoprawnej lub z na podstawie kontraktu, należy zwrócić uwagę na jedną z podstawowych zasad, stosunku cywilnoprawnego w postaci równości stron określonej relacji prawnej. Wobec powyższego, za sprzeczne z powyższą zasadą należy uznać jakiekolwiek formy podobne choćby do polecenia służbowego istniejącego i dopuszczalnego jedynie na gruncie prawa pracy.

W kontekście umów cywilnoprawnych, łączących lekarza z podmiotem leczniczym należy poddać analizie treść samej umowy. Nie można wykluczyć, że kontrakt będzie zawierać postanowienia upoważniające podmiot leczniczy do czasowego skierowania lekarza do pracy w innej niż określona w umowie – jednostce organizacyjnej podmiotu, np. w związku ze szczególnymi potrzebami organizacyjnymi podmiotu leczniczego, co wiązać się może z obowiązkiem wykonywania pracy o innym charakterze od pracy wskazanej w umowie głównej. W takim wypadku, należy uznać, że podmiot zatrudniający (w szerokim rozumieniu tego pojęcia) posiada uprawnienie do zlecenia lekarzowi wykonania pracy w miejscu innym niż oznaczone w umowie głównej jako miejsce udzielania świadczeń zdrowotnych.

Należy podkreślić, że w opisanej sytuacji, pracodawca powinien zachować formę pisemną „skierowania” lekarza do pracy w innej jednostce organizacyjnej. W przypadku zastosowania formy ustnej, za właściwe należy uznać późniejsze potwierdzenie tego faktu na piśmie.

W odmienny sposób należy ocenić sytuację, w której umowa cywilnoprawna łącząca lekarza z podmiotem leczniczym nie zawiera w swojej treści postanowień, umożliwiających przesunięcie lekarza do pracy w innej jednostce organizacyjnej podmiotu leczniczego. W opisanych okolicznościach skierowanie do wykonywania pracy w innych warunkach organizacyjnych, należy uznać za prawnie nieskuteczne – niezależnie od tego, czy będzie ono mieć formę pisemną czy ustną.

Lekarz może wykonywać pracę w miejscu innym, niż określone w umowie, łączącej go z danym podmiotem leczniczym – ale wówczas za właściwe i konieczne należy uznać zawarcie stosownego aneksu do umowy głównej.

lekarze odbywający szkolenie specjalizacyjne / lekarze stażyści

W odniesieniu do lekarzy odbywających szkolenie specjalizacyjne oraz lekarzy stażystów, zgodnie z brzmieniem ustawy z dnia z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie systemu ochrony zdrowia związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, ustawodawca przyznał pracodawcy prawo do uzupełnienie ewentualnych braków kadrowych w ramach określonych oddziałów, poprzez skierowanie do pracy w nich lekarzy odbywających szkolenie specjalizacyjne oraz lekarzy stażystów.

W przypadku ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii lekarz odbywający szkolenie specjalizacyjne może zostać skierowany przez pracodawcę do realizacji innych zadań niż wynikające z umowy, na podstawie której odbywa szkolenie specjalizacyjne, jeżeli wcześniej nie zostanie wydana decyzja wojewoda o skierowaniu.

Podkreślenia wymaga okoliczność, iż okres wykonywania opisanych powyżej działań może zostać na wniosek lekarza zaliczony do okresu odbywania odpowiednio stażu albo szkolenia specjalizacyjnego.

Krzysztof Izdebski                     Karol Kolankiewicz
adwokat                                            adwokat

poniżej do pobrania

ISPOZ polecenie pracy w innej komórce organizacyjnej 

———-
Krzysztof Izdebski jest adwokatem – członkiem Okręgowej Izby Adwokackiej w Toruniu; absolwent Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu; współzałożyciel Instytutu; specjalizuje się w tematyce związanej z prawem medycznym; od 2010r. – Rzecznik Praw Lekarza przy Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izbie Lekarskiej w Toruniu, gdzie zajmuje się poradnictwem prawnym, skierowanym do lekarzy; prowadzi wykłady z zakresu prawa medycznego, skierowane do lekarzy, lekarzy stażystów oraz szkolenia dla sędziów okręgowego sądu lekarskiego z zakresu procedury stosowanej w postępowaniu przed sądami lekarskimi; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Medical Tribune, Manager ZOZ, Meritum, Wydawnictwa Po Dyplomie;

Karol Kolankiewicz jest adwokatem – członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu; od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.


Karol-Kolankiewicz-ISPOZ.jpg

W dniu 20 kwietnia 2020r. Ministerstwo Zdrowia opublikowało na swojej stronie internetowej projekt rozporządzenia z dnia 17 kwietnia 2020r. dot. standardów w zakresie ograniczeń przy udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej pacjentom innym niż z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 przez osoby wykonujące zawód medyczny mające bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem tym wirusem.

Samo założenie zawarte w uzasadnieniu tzn. z uwagi na „potrzebę zapobiegania i zwalczania zakażeń COVID-19” w placówkach bezpośrednio walczących z COVID-19 co do zasady jest niekwestionowane jednak z wielkim prawdopodobieństwem skutkiem wprowadzenia takiej regulacji będzie drastyczne ograniczenie dostępu innych pacjentów niż zarażonych COVID-19 do świadczeń opieki zdrowotnej. Jest „oczywistą oczywistością”, że pacjenci potrzebują pomocy „zwykłych” placówek także w czasie epidemii.

Już wstępna analiza tekstu pokazuje liczne objawy niechlujstwa / zaniedbań, których negatywne skutki są trudne do przewidzenia.

kierownik decyduje gdzie i kiedy może pracować

  1. wykaz stanowisk osób, które mają bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem kierownik ‘pomiotu COVID-19” określi samodzielnie > bez obowiązku choćby konsultacji z przedstawicielami pracowników, czy związkami zawodowymi, ale też np. z samorządem terytorialnym, na ternie którego odbędzie się taka „operacja”;
  2. obowiązek powstrzymania się od pracy w innym miejscu poprzedzony będzie jedynie pisemną informacją kierownika „podmiotu COVID-19” doręczoną osobie zobowiązywanej;
  3. pozostawiono „furtę” dot. czasu trwania takiego zakazu w rękach ww. kierowników albowiem ograniczenie może obowiązywać przez czas bliżej nieokreślony tj. do dnia jego odwołania > wystarczające będzie powołanie się na fakt, że „nie ma możliwości określenia dnia końcowego objęcia ograniczeniem”
  4. jedynym ograniczeniem takiego zakazu jest ustanie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii > co oznacza, że może to nastąpić np. w sierpniu, listopadzie 2020r., a nawet w marcu 2021r.;

ułomne uprawnienia osoby „poinformowanej”

  1. można jedynie domniemywać, że wolą Ministra Zdrowia jest, aby pracownik medyczny, który otrzyma taką „informację” nie miał prawa sprzeciwić się „informacji o ograniczeniu”;
  2. osoba „poinformowana” nie ma zapewnionej możliwości odroczenia zakazu w czasie, choćby po to, by mieć szansę zorganizować sobie zastępstwo w innym miejscu;
  3. osoba „poinformowana” w domyśle nie będzie miała prawa nawet się wypowiedzieć  + nie będzie miała wprost uprawnienia do złożenia wniosku do wojewody czy dyrektora oddziału wojewódzkiego NFZ o zgodę na pracę pomimo objęcia jej ograniczeniem;
  4. znajdzie się wraz z innymi osobami w odrębnym wykazie, który otrzyma wojewoda o dyrektor oddziału wojewódzkiego NFZ > zbyt ogólnikowe w kontekście ochrony danych osobowych jest użyte sformułowanie o prawie do przetwarzania danych takiej osoby „w celu zapewnienia dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej oraz zapobiegania i zwalczania COVID-19”
  5. osoba taka może do podmiotu „zwykłego” zwrócić się o urlop bezpłatny i wówczas go uzyska;
  6. przekazanie ww. „informacji” stanowi bliżej nieokreśloną „podstawę do zaprzestania” w okresie w niej wskazanym świadczenia pracy na podstawie innej niż stosunek pracy czy wykonywania zawodu medycznego w formie praktyki zawodowej;
  7. osoba z ograniczeniem uzyskana jedynie rekompensatę finansową > na podstawie polecenia Ministra Zdrowia skierowanego do Prezesa NFZ o przyznanie „podmiotom COVID-19” środków finansowych na dodatkowe świadczenia;
  8. osoba taka będzie składała pisemne oświadczenie o „wysokości wynagrodzenia brutto otrzymanego za miesiąc marzec 2020 r. albo miesiąc poprzedzający miesiąc, w którym nastąpiło objęcie ograniczeniem” > otrzyma nie więcej niż 80% wartości utraconego wynagrodzenia przy czym kwota nie może być wyższa niż 10 000 zł;

zupełnie pominięte „zwykłe” placówki lecznicze

  1. na skutek takiego zakazu zabraknie lekarzy, czy pielęgniarek w podmiotach „zwykłych” i do tego na czas bliżej nieokreślony;
  2. nie ma słowa o tym, aby taka „informacja” miała być doręczona także „zwykłemu” podmiotowi, który jak wskazano wyżej może na czas bliżej nieokreślony „stracić” pracowników medycznych;
  3. nie ma ani słowa o jakichkolwiek rekompensatach dla „zwykłych” podmiotów > nawet w uzasadnieniu do projektu brak próby zrozumienia niezwykle trudnej sytuacji kadrowej, czy finansowej takich podmiotów po wejściu w życie „zakazu” > tym sposobem przerzucono na nie sfinansowanie kosztów takiej „operacji” ;
  4. nie przewidziano możliwości jakiejkolwiek formy odwołania się od „informacji” przez ten inny „zwykły” podmiot;
  5. nie zapewniono tym podmiotom nawet możliwości wyrażenia opinii o natychmiastowym „zabraniu” im pracowników medycznych
  6. „zwykły” podmiot ma jedynie możliwość złożenia wniosku do wojewody albo dyrektora oddziału wojewódzkiego NFZ o zgodę na udzielanie świadczeń zdrowotnych przez osoby objęte ograniczeniem – w przypadkach uzasadnionych koniecznością zapewnienia dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej > brak jednak określenia w jakim czasie ww. podmioty muszą się wypowiedzieć, brak także uprawnienia do odwołania w przypadku decyzji odmownej;
  7. podmiot „zwykły” będzie miał także „uprawnienie” udzielić pracownikowi objętemu ograniczeniem urlopu bezpłatnego na okres wskazany w „informacji” i to na wniosek pracownika;

finansowanie zawarte w „poleceniu”

W tym zakresie podzielić w całości należy stanowisko zawarte w pkt. 9 Stanowiska Nr 41/20/P-VIII Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej z dnia 21 kwietnia 2020 r., że „kwestia rekompensaty za utracone zarobki jest na tyle ważna dla ochrony majątkowych interesów personelu medycznego objętego tą regulacją, że powinna zostać włączona do treści rozporządzenia” (https://nil.org.pl/aktualnosci/4730-stanowisko-podjete-przez-pnrl-w-dniu-21-kwietnia-2020-r).

przekroczenie zakresu upoważnienia do wydania rozporządzenia

Wskazać trzeba także, że powyższe rozporządzenie może i powinno zostać zostało wydane z przekroczeniem umocowania Ministra Zdrowia, zawartego w art. 7 d ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem covid-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych z dnia 2 marca 2020 r.

Przepis ten upoważnia Ministra Zdrowia do określenia, w drodze rozporządzenia, standardów w zakresie ograniczeń przy udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej pacjentom innym niż z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 przez osoby wykonujące zawód medyczny mające bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem tym wirusem, mając na względzie potrzebę zapobiegania i zwalczania zakażeń COVID-19. Przepis ten nie upoważnił Ministra Zdrowia do zakazu pracy w każdym innym podmiocie niż ten który wprost podejmuje walkę z COVID-19.

W tym zakresie np. w razie późniejszego sporu sąd powszechny może uznać, że zachodzi sprzeczność z art. 178 ust. 1 Konstytucji RP przepisów omawianego projektu rozporządzenia Min. Zdrowia. W takiej sytuacji sąd powszechny ma możliwość niezastosowania w takiej sytuacji przepisu aktu wykonawczego, który pozostaje w sprzeczności z delegacją ustawową (tu: przekracza jej zakres).

wątpliwości konstytucyjne 

Niezależnie od powyższych rozważań, w zakresie dot. ingerencji w działalność gospodarczą, tj. lekarzy i innych pracowników wykonujących swój zawód w formie praktyki oraz ww. pomiotów „zwykłych”, przepisy ustaw i rozporządzeń muszą pozostawać w zgodzie z normami rangi konstytucyjnej. Przypomnieć należy, że zgodnie z treścią art. 22 Konstytucji RP „ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy […]”.

Wszelkie ograniczenia zasady wolności w prowadzeniu działalności mają charakter wyjątku i muszą być wobec tego rozumiane ściśle > nigdy w sposób rozszerzający. Nie można ich istnienia dorozumiewać czy domniemywać, bądź przyjmować np. w drodze analogii.

Brak jest argumentu, który jednoznacznie wyjaśniałby, dlaczego ww. grupy przedsiębiorców miałyby zostać ograniczone w swym konstytucyjnym prawie prowadzenia działalności gospodarczej na podstawie przepisów rangi rozporządzenia.

Ograniczenia wolności działalności gospodarczej może być także przyjęte jedynie w czasie stanu klęski żywiołowej (a ten nie został jak dotąd ogłoszony) i tylko w formie ustawy > tak stanowi art. 233 ust. 3 Konstytucji RP.

Na koniec wskazać trzeba, że rozporządzenie ma wejść w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia, nie będzie więc żądnego okresu przejściowego, co oznacza, że kiedy zostanie ogłoszone np. wieczorem jednego dnia, już w dniu następnym obowiązuje.

Karol Kolankiewicz
adwokat, Prezes Zarządu ISPOZ

——————————
Karol Kolankiewicz jest adwokatem – członkiem Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku; współzałożyciel Instytutu;
od 2008 roku nieprzerwanie świadczy pomoc prawną dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku; świadczy także usługi doradztwa prawnego dla podmiotów leczniczych; specjalizuje się w sprawach związanych z prawem medycznym i ochroną danych osobowych, jak również w sprawach karnych, odszkodowawczych oraz związanych z ochroną dóbr osobistych; prowadzi szkolenia z zakresu prawa medycznego, karnego oraz z zakresu ochrony danych medycznych; autor licznych publikacji z zakresu prawa medycznego m.in. dla Pomorskiego Magazynu Lekarskiego, Wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, czy Wydawnictwa Wiedza i Praktyka.


prescription-4545598_640.jpg

W dniu 14 kwietnia 2020r. opublikowano nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 6 kwietnia 2020 r. w sprawie rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania. Zastępuje ono dotychczasowe rozporządzenie z 9 listopada 2015r. i wprowadza liczne zmiany w tym obszarze.

dokumentacja elektroniczna, ale…

Podstawowym założeniem projektodawców było położenie większego nacisku na prowadzenie dokumentacji medycznej w formie elektronicznej. W związku z wejściem w życie nowego rozporządzenia wszystkie podmioty wykonujące działalność leczniczą powinny wdrożyć dokumentację medyczną w formie elektronicznej, ale z szerokimi wyjątkami:
a) gdy rozporządzenie przewiduje formę papierową (np. książeczka zdrowia dziecka, karta przebiegu ciąży) lub
b) gdy warunki organizacyjno-techniczne uniemożliwiają prowadzenie dokumentacji w postaci elektronicznej (np. brak narzędzi informatycznych służących do jej prowadzenia).


ISPOZ 2017. Wszystkie prawa zastrzeżone.